19 lutego 2026

Słownik personalistyczny na 2026 /1

Filozoficzny wykład o człowieku należy zacząć od podstawowej i głównej tezy, że człowiek jest osobą. Człowiek jest przede wszystkim osobą. Możemy dodać, że człowiek jest osobą uduchowioną i ucieleśnioną. Człowiek jest przede wszystkim osobą, ponieważ osoba stanowi najważniejszą realność bytu ludzkiego. Podmiotowość osoby przynależy bowiem do poziomu egzystencjalnego bytu, co oznacza, że osoba stanowi egzystencjalną podmiotowość istnienia (istnienia pojmowanego w sensie tomistycznym, jako zasadę realności danego bytu). Według rozważań św. Tomasza realny byt składa się z istnienia i istoty. Istnienie urealnia cały byt i stanowi podstawowe źródło jego aktywności (istnienie jest uznane za akt, czyli aktywną podmiotowość). Istnienie jest realnością typu esse, natomiast istota ma charakter możnościowy, czyli stanowi realność typu fieri (stawania się). Dlatego najważniejszym elementem ludzkiego bytu jest istnienie i jego egzystencjalna podmiotowość. Takim egzystencjalnym podmiotem istnienia jest właśnie osoba. Pełni ona rolę aktywnego podmiotu odpowiedzialnego za osobowe działania człowieka. W związku z tym filozofia personalistyczna stawia tezę, że człowieka jest osobą. 

Oczywiście znajdziemy w historii filozofii (zob. u Arystotelesa) albo w dzisiejszej wiedzy naukowej tezę przeciwstawną, że człowiek jest zwierzęciem. W takim ujęciu przypisuje się człowiekowi jako zwierzęciu wyjątkową zdolność i właściwość, czyli rozumność. Stąd przez wieki panował pogląd, że człowiek jest rozumnym zwierzęciem (łac. animal rationale). Niestety dzisiaj wraca się do tego rozumienia człowieka, idąc nawet dalej poprzez przypisanie rozumności (czyli myślenia) ludzkiemu mózgowi jako narządowi cielesnemu. Musimy zdawać sobie sprawę, że nie da się utrzymać takiego twierdzenia. Już starożytni myśliciele wyraźnie odróżniali to, co duchowe od tego, co cielesne (materialne), dlatego przeciwstawiali w przypadku człowieka duszę i ciało. Problemem dla nich było pokazanie, jak te odrębne elementy mogą współdziałać u człowieka. Arystoteles uważał, że dusza stanowi formę ciała, czyli swoistą zasadę ożywczą. 

Przyjęcie jednej z przeciwstawnych tez dotyczących człowieka ma dalekosiężne skutki dla pojmowania kwestii społecznych i politycznych. Tymi sprawami zajmiemy się w dalszych odcinkach naszych rozważań. 

Słownik personalistyczny na 2026 /2

Rozumienie człowieka jako osoby stawia nas przed pytaniem, skąd pochodzi nasze podmiotowość osobowa? Jakie pochodzenie ma ludzka osoba, czy całkiem naturalne, czy raczej poza-naturalne (czyli nadprzyrodzone)? Tutaj rozwiązanie podpowiadają nam poglądy Tomasza z Akwinu. Kiedy Tomasz uznał, że każdy realny byt musi posiadać element urealniający w postaci istnienia oraz element określony treściowo w postaci istoty, to wtedy odwoływał się do stwórczego aktu Boga. Dla niego Bóg, który stanowił pełnię istnienia (ipsum esse), stwarzał realne byty obdarzone istnieniem umniejszonym, czyli zmożnościowanym (przez treściowość istotową). Musimy zaznaczyć, że w tym przypadku chodzi o ujęcie filozoficzne względem biblijnej opowieści o stworzeniu świata i człowieka. Opis stwarzanych realności poprzez pojęcia czy kategorie istnienia i istoty (jako aktu i możności) posiada już charakter ściśle filozoficzny.

W przypadku człowieka należy stwierdzić, że Bóg stwarza bezpośrednio nasze ludzkie istnienie wraz z jego podmiotowym wyposażeniem. Do tej pory Tomaszowe istnienie pojmowano jako beztreściową sferę realności i aktywności. Ale lubelscy tomiści (Wojtyła i Gogacz) odmienili rozumienie istnienia ludzkiego. Wojtyła stwierdził, że osoba jest podmiotem istnienia i działania. Natomiast Gogacz przyjął, że własności transcendentalne bytu są zawarte w istnieniu, czyli należą niejako do wyposażenia istnienia. Właśnie na tej podstawie postawiłem swoją tezę, że osoba stanowi podmiotowość egzystencjalną istnienia cechującą się własnościami prawdy, dobra i piękna. 

Należy od razu dodać, że w ludzkim istnieniu mamy dwa rodzaje podmiotowości: podmiot osoby oraz podmiot życia (życia egzystencjalnego, czyli nadprzyrodzonego). O tym powiemy w dalszym ciągu wykładu.

Zbierając nasze ustalenia możemy stwierdzić, że egzystencjalny podmiot osobowy został stworzony przez Osobowego Boga w akcie stworzenia człowieka. Został stworzony wraz z egzystencjalnym podmiotem życia. W obu przypadkach mówimy tu o podmiotowości, gdyż chodzi o realną aktywność tych elementów istnienia. W ujęciu filozoficznym podmiot oznacza coś realnie działającego i sprawczego. W dawnych czasach uważano, że Bóg stwarza ludzką duszę (jako aktywną podmiotowość sprawczą), która ożywia całego człowieka. Ale to jest błąd, ponieważ Bóg stwarza coś naprawdę doskonałego, natomiast nasza dusz (duchowość) w swoim działaniu wcale nie jest doskonała. Do doskonałego działania potrzebuje bowiem zewnętrznej pobudki i wsparcia (np. łaską Bożą). 

Tak więc osoba człowieka (jako podmiotowość istnienia) stwarzana przez Boga jest czymś doskonałym i stanowi samo centrum realności człowieka. Jest to bowiem podmiot sprawczy, który w swojej aktywności przyczynuje powstanie odpowiednich władz duszy. Władze duchowe powstają bowiem dzięki sprawczej mocy i aktywności podmiotu osobowego. Tak samo jak nasza cielesność (żywy organizm cielesny) powstaje pod wpływem aktywności życia egzystencjalnego.   

Słownik personalistyczny na 2026 /3

Stwórczy akt Osobowego Boga działa w przypadku człowieka w zakresie istnienia. Należy więc przyjąć, że Bóg stwarza ludzkie istnienie wraz z całym jego wyposażeniem podmiotowym. Stwarza więc istnienie razem z dwoma podmiotami egzystencjalnymi -- podmiotem osoby oraz podmiotem życia. Dopiero aktywność sprawcza tych podmiotów egzystencjalnych powoduje powstanie wyposażenia istotowego, czyli pojawienie się duszy i ciała. Ale tutaj mamy do czynienia z jakimś złożonym procesem. Trzeba bowiem zapytać co działa w przypadku tych egzystencjalnych podmiotów i co powoduje na poziomie esencjalnym? A zatem czy mamy możliwość opisu tego całego procesu? 

Należy zacząć od aktywności podmiotu osobowego. Wypada ustalić, czym jest podmiot osoby, to znaczy co realnie charakteryzuje tą podmiotowość? Mówiliśmy już, że prof. Gogacz uznał, iż istnienie bytu posiada własności transcendentalne. Określił też jedne własności jako osobowe, a inne jako nieosobowe. Własności osobowe zdają się charakteryzować podmiot osobowy, natomiast własności nieosobowe, które możemy nazwać własnościami życiowymi, cechują podmiot życia egzystencjalnego. Na tej podstawie postawimy wniosek, że podmiot osoby posiada własności osobowe prawdy, dobra i piękna. Dalej możemy wnioskować, że aktywność osobową należy przypisać właśnie tym własnościom. Dlatego twierdzę, że poszczególne własności posiadają określoną aktywność, czyli mają swoje akty, które dysponują mocą sprawczą, dzięki której oddziałują na poziomie istotowym (esencji możnościowej). 

Na koniec należy stwierdzić, że właśnie aktywność podmiotu osobowego dzięki mocy sprawczej swoich własności transcendentalnych przyczynuje i sprawia powstanie trzech władz duszy (jako duchowego wyposażenia istoty, czyli tego, co potocznie nazywamy naturą człowieka). Dzięki aktywności własności prawdy powstaje umysł człowieka jako władza i zdolność poznawcza. Z racji aktywności własności dobra powstaje ludzka wola jako władza i zdolność działania. I wreszcie dzięki aktywności własności piękna pojawia się w duszy władza uczuciowości, która odpowiada za przeżywanie naszego życia (kieruje przeżywaniem życia ???). 

Słownik personalistyczny na 2026 /4

Wypada obecnie zapytać, dlaczego uważam, że aktywność podmiotu osobowego sprawia i przyczynuje powstanie władz duchowych? Wiadomo, iż od samych początków filozofii poszukiwano przyczyny, która odpowiadałaby za powstanie naszej ludzkiej duszy. Platon poszukiwał początków duszy w świecie idealnym (mającym charakter boski), natomiast Arystoteles przypisywał powstanie duszy albo ogólnie ludzkiej rozumności jakiemuś ogólnemu i koniecznemu Umysłowi (samomyślącemu się Umysłowi), który miał być przyczyną wszystkich ludzkich rozumów (czyli wyposażenia duchowego człowieka). Ostatecznie w czasach chrześcijaństwa zaowocowało to tezą, że Bóg stwarza duszę człowieka. Jednak Boża Wszechmoc nie obejmuje wszystkich dowolnych działań, odpowiada zaś za stwarzanie bytów realnych, które obdarza istnieniem jako zasadą ich realności. Na tym właśnie polega Boska Wszechmoc, gdyż nikt inny nie jest w stanie niczego stworzyć. 

Jednak Bóg nie może stwarzać ludzkiej duszy, która należy do sfery esencjalnej, czyli należy do możności istotowej. Duszę stanowią trzy władze duchowe, które mają jedynie charakter możnościowy, co oznacza, że są zdolnościami do działania (potentiae animae), natomiast działają tylko pod wpływem zewnętrznego impulsu, czyli otrzymanego skądinąd napędu -- czy to będzie aktywność osobowa, czy też aktywność boska, czyli łaska Boża (Augustyńskie oświecenie). Dlatego naszym zdaniem, widać wyraźnie, że Bóg nie może stwarzać duchowej realności, która polega na ciągłym stawaniu się (fieri non esse). Bóg stwarza prawdziwą realność typu esse, stwarza więc istnienie człowieka (wraz z jego podmiotowościami). Natomiast wyposażenie istotowe (możnościowe) bytu ludzkiego zależy bezpośrednio od aktywności podmiotów egzystencjalnych osoby i życia. 

Dlatego zasadniczym błędem poglądów naturalistycznych, jest to, że traktują naturę człowieka jako jego główną i podstawową realność, w dodatku niezależną od niczego innego. Przecież stwierdzenie, że człowiek jest zwierzęciem, wpisuje człowieka w cały proces ewolucyjny (rozwoju przyrodniczego) uzależniając go od wpływu środowiska naturalnego ale bez wskazywania konkretnej przyczyny sprawczej (nawet nie wiadomo skąd powstało życie). Nie wolno traktować człowieka jako coś, co pojawia się znikąd. Człowiek (czyli każdy z nas) jest bowiem zbyt ważną dla nas realnością, żeby pomijać jego pochodzenie. Jeżeli chcemy poznać cokolwiek realnego, to musimy się odnieść do jego przyczyny sprawczej. Zależność od przyczyny pokazuje nam zarazem charakter wewnętrznej struktury bytowej. 

Słownik personalistyczny na 2026 /5

Dlatego dla człowieka aktywność osobowa oraz aktywność życia egzystencjalnego ma zasadnicze znaczenie. Ponieważ to właśnie ta aktywność egzystencjalna odpowiada za powstawanie i kształtowanie porządku istotowego. Bez naszej ludzkiej egzystencji (podmiotowości osoby i życia) nie byłoby naszej ludzkiej esencji, czyli po prostu ludzkiej natury. Natura człowieka przejawia się bowiem na poziomie istotowym. Potocznie mówi się o naturze albo istocie człowieka. Ale trzeba mieć rozeznanie, że natura ludzka nie jest pełnym człowiekiem, gdyż stanowi jedynie jego możnościową realność, czyli realność stawanie się (fieri). Aby zrozumieć człowieka w całej jego pełni, czyli zarówno w jego egzystencji jak też esencji, trzeba się odwołać do metafizyki, czyli filozofii realności. Metafizyka przedstawia nam realne byty oraz poszukuje dla nich realnej przyczyny. Nie ma innej drogi do poznania pełnej realności człowieka.

Dlatego analiza metafizyczna pozwoliła nam rozpoznać podstawową realność człowieka na poziomie egzystencjalnym. Stwierdziliśmy, że mamy tam do czynienia z dwojaką podmiotowością -- podmiotem osoby i podmiotem życia. Te egzystencjalne realności odpowiadają za kształtowanie realności stawania się na poziomie istotowym. Dotyczy to z jednej strony działania władz i zdolności duchowych, co jest skutkiem aktywności podmiotu osobowego, a z drugiej strony dotyczy to działania naszych narządów cielesnych, na co wpływa podmiotowość życia egzystencjalnego. W ten sposób powstaje dostrzegany przez nas całościowy wizerunek żywego człowieka. Oczywiście należy zaznaczyć, że mamy możliwość obserwowania jedynie zewnętrznych przejawów cielesności i duchowości człowieka. Na co dzień nie widzimy ani naszej podmiotowości  osobowej, ani podmiotowości życia egzystencjalnego (jako życia nadprzyrodzonego). Ale ludzie od początku swojego istnienia mieli jakąś świadomość tej swojej nadprzyrodzonej realności.

Słownik personalistyczny na 2026 /6

Zobaczmy teraz, jak wygląda wewnętrzna aktywność realności egzystencjalnej zawartej w istnieniu człowieka. Mówiliśmy już, że egzystencjalny podmiot osoby jest określony przez własności transcendentalne prawdy, dobra i piękna. Właśnie posiadanie tych własności decyduje o aktywności sprawczej podmiotu osobowego. Są to bowiem własności, które przynależą i cechują silną realność istnienia. Są to zarazem własności realnych bytów i to pozwala duchowości człowieka na realne odniesienia i powiązania ze światem zewnętrznym. 

W związku z tym właśnie aktywność (akty) tych władz może odpowiadać za powstanie zdolności odniesienia się do zewnętrznej realności. Stąd własność prawdy sprawia powstanie władzy poznawczej, czyli umysłu człowieka. I dalej akty osobowej prawdy, jakimi są akty kontemplacji, dają umysłowi zdolność i napęd do działania. Cała ta aktywność pozwala człowiekowi poznawać i dalej rozumieć poznawaną rzeczywistość świata i człowieka. Z kolei własność dobra wpływa na powstanie zdolności chcenia, czyli władzy woli. I tutaj akty osobowego dobra, jakimi są akty sumienia, uzdatniają władzę woli do chcenia dobra, co powoduje czyny dobra. Możemy więc uznać, że aktywność osobowa pozwala człowiekowi na czyny moralne wobec innych osób, które spotykamy w swoim życiu. Wreszcie własność piękna odpowiada za powstanie władzy uczuciowości, która jest zdolnością duszy (a nie jakąś zdolnością zmysłową czy psychiczną). Akty osobowego piękna, jakimi są akty upodobania, sprawiają, że uczuciowość zdobywa zdolność przeżywanie życia i jego piękna. Dlatego może się okazać, że uczuciowość (zwłaszcza dzisiaj gdy zaczynają przeważać emocje) staje się najważniejszą sprawą dla moralnego postępowania człowieka. Należy zatem zadbać o prawidłowy rozwój uczuciowości, która powinna kierować naszym odniesieniem do życia innych ludzi, co ma prowadzić do szacunku do nich.

Słownik personalistyczny na 2026 /7

Łatwo już zauważyć, że aktywność egzystencjalna ma szczególne znaczenia dla ludzkiego działania. Albowiem akty własności osobowych sprawiają, że nasze władze duchowe zdobywają siłę i moc działania moralnego. Musimy sobie zdawać sprawę, że władze duchowe same z siebie nie są zdolne do działań moralnych. Otóż działania moralne to są takie działania, które odnoszą się bezpośrednio do własności osobowych, które posiada każdy człowiek. Dlatego nasze osobiste działania moralne dotyczą własności prawdy, dobra i piękna spotykanych przez nas ludzi. Posiadanie tych własności jest związane z pojmowaniem godności, jaką przyznajemy każdemu człowiekowi. Godność oznacza bowiem szczególny status albo najwyższą rangę osobowej realności człowieka, która jest wyznaczana właśnie z racji posiadania i dysponowanie własnościami transcendentalnymi prawdy, dobra i piękna. 

Jak możemy rozpoznać, że człowiek posiada własności osobowe? Przecież nie mamy bezpośredniego poznania tych własności. Otóż jest to kwestia doświadczenia wewnętrznego. Doświadczenia wewnętrznego na najgłębszym poziomie egzystencjalnym, ale również doświadczenia przeżywanego na poziomie duchowości. Głębokie doświadczenie egzystencjalne jest związane z pojawiającymi się relacjami osobowymi. Prof. Gogacz pouczał nas, że chodzi tu o relacje egzystencjalne zachodzące pomiędzy własnościami osobowymi dwóch osób (ludzkich lub ludzko-boskich). Od razu możemy zaznaczyć, że w przypadku osób ludzkich takie relacja są nawiązywane i zachodzą we wspólnocie rodzinnej, zwłaszcza gdy pojawia się nowa osoba dziecka. Te relacje są podstawą miłości rodzicielskiej, która ma status miłości osobowej. Ponadto relacje osobowe nawiązywane w rodzinie wpływają bezpośrednio na aktywizację własności osobowych w podmiotach podlegających relacjom osobowym. Trzeba chyba dodać, że te relacje osobowe mają charakter egzystencjalny, czyli posiadają najwyższy status realności. Według Gogacza relacje osobowe zapoczątkowują aktywność własności osobowych, a tym samym stają się początkiem uruchomienia działań moralnych człowieka. To pokazuje, że dzieci zostają przygotowane i ostatecznie wychowywane do działań moralnych właśnie w rodzinie. Żadne instytucje społeczne czy polityczne nie są w stanie przygotować dzieci (czy szerzej ludzi) do działań moralnych, ponieważ w instytucjach panują relacje prawne (przełożony-podwładny). 

Słownik personalistyczny na 2026 /8

Te rozważania pokazują nam, że całe życie osobowe człowieka odbywa się na gruncie rodzinnym. Tak naprawdę człowiek żyje osobowo w rodzinie, ponieważ rodzina stanowi wspólnotę osobową wyznaczaną przez relacje osobowe. Dlatego życia i działania osobowego doświadczamy w rodzinie. A szczególnie jeśli założenie rodziny zostało wsparte i umocnione odniesieniem do Boga. Nie bez powodu powołanie do życia w rodzinie było we wszystkich kulturach wspierane kultem religijnym. Właśnie na tym polega znaczenie i ranga życia osobowego we wspólnocie rodzinnej. 

Życie rodzinne uczy ludzi postępowania moralnego. Wychowanie moralne odbywa się i musi się odbywać w rodzinie, gdyż zależy ostatecznie od nawiązania relacji osobowych. Wspólne życie małżonków i dalej całej rodziny musi być oparte na relacjach osobowych, żeby członkowie rodziny mogli poradzić sobie ze wszelkimi trudnościami wspólnego życia. Wiemy, że ludzkie życie jest trudne i wymagające, tylko momenty w tym życiu są przyjemne lub łatwe. Jednak członkowie wspólnoty rodzinnej wzmocnieni siłami wiary, miłości i nadziei są w stanie radośnie iść przez życie. 

Dlatego klęską dla ludzi staje się ideologiczne podważanie znaczenia rodziny. Jest to bowiem atak na samo osobowe człowieczeństwo ludzi. Dla człowieka nie ma przecież ważniejszej sprawy niż rozwój własnego życia osobowego poprzez budowanie swojej osobowości w sensie silnego charakteru moralnego. Nic innego nie jest w stanie obronić nas przed trudnościami życia. Bzdurą jest pokładanie nadziei w różnego typu instytucjach, one mogą pełnić jedynie doraźną pomoc. Musimy mieć świadomość, że człowiek jest istotą społeczną, co dla nas oznacza, że jest osobą wspólnotową i potrzebuje wspólnego życia, jakie daje mu rodzina złożona z bliskich mu osób. Obecność bliskich osób jest lekarstwem na każde zło. Jeżeli zabraknie takiej bliskości, to człowiek popada w samotność i depresję. 

Słownik personalistyczny na 2026 /9

Dlatego życie społeczne należy budować na rodzinie i dalej na łączności między rodzinami w przestrzeni lokalnej lub regionalnej, na koniec zaś na łączności i wspólnocie rodzin i rodów w wymiarze narodowym. Stąd w historii politycznej podstawą tworzenia trwałych państwowości były wspólnoty narodowe. Wspólnota narodowa posiada bowiem zawsze ten znaczący element łączności i życia osobowego. Wspólna kultura narodowa była zawsze tworzona przez wybitne osobowości. Dopiero dzisiejsza pop-kultura nabrała wyłącznie znaczenia finansowego (trzeba to dobrze sprzedać). Prawdziwa kultura powinna przeżywać i odwoływać się do życia osobowego człowieka w szerokim i pełnym wymiarze. Kultura ma za zadanie utrwalanie wartości osobowych, którymi ludzie kierują się w życiu społecznym. 

Rola rodziny dla życia społecznego była zawsze podkreślana we wszystkich społecznościach. Rodzina miała podstawowe znaczenie dla rozwoju społecznego. U nas za czasów PRL-u panowało hasło, że rodzina jest podstawową komórką społeczeństwa (rozumianego jako żywy organizm). Dlaczego dzisiaj sytuacja społeczna i kulturowa rodziny ulega degradacji? Trudno zrozumieć dziś polityczne postulaty ideologii gender. 

Żeby lepiej zrozumieć rolę społeczną rodziny jako wspólnoty osobowej, trzeba się przyjrzeć historycznym początkom powstawania ludzkości. Znaczenie więzi rodzinnych widać już w kręgach wspólnotowych neandertalczyków. Ci pierwotni ludzie grupowali się we wspólnotach rodzinnych, które pozwalały im przetrwać w trudnych warunkach przyrodniczych. Znali oni doskonale otaczający ich świat przyrodniczy i potrafili wykorzystywać wszelkie możliwości, jaki stwarzało środowisko naturalne. Ale byli zupełnie pozbawieni rozwoju cywilizacyjnego. Pytanie dlaczego? Skoro tworzyli wspólnoty rodzinne, to możemy domniemywać, że byli prawdziwymi osobami ludzkimi. Dbali i opiekowali się sobą wzajemnie, ale czegoś im brakowało. Brakowało im tego, co stało się napędem cywilizacyjnym u homo sapiens. Homo sapiens oznacza człowieka myślącego. Wydaje się zatem, że neandertalczykom brakowało rozumowego myślenia. Lecz to nie mogło ograniczać ich osobowego charakteru duchowego czy nawet moralnego. Wydaje się, że w swoim naturalnym życiu mogli być szczęśliwi i radośni, co więcej, nie mogli posiadać negatywnych uczuć i emocji, bo to nie pozwoliłoby im przeżyć kilku tysięcy lat. 

Ta naturalna sytuacja ludzi pierwotnych, czyli neandertalczyków, pokazuje nam i ujawnia, że życie osobowe ludzi nie musi być walką o panowanie nad światem i nad człowiekiem. Powstaje jednak pytanie, czy takie życie naturalne człowieka było w stanie rozwinąć naszą realność osobową i życiową? Chodzi przede wszystkim o zrozumienie własnego statusu realności egzystencjalnej (jako realności nadprzyrodzonej) człowieka. Życie neandertalczyków było ograniczone do życia naturalnego, nie wiemy zatem, czy mieli jakąkolwiek świadomość (czyli poznanie i rozumienie) życia nadprzyrodzonego. 

Słownik personalistyczny na 2026 /10

Dlatego rozwój naszego człowieczeństwa poszedł albo został skierowany w inną stronę. Pojawił się człowiek myślący (homo sapiens), który w dziwny sposób zdobył zupełnie nowe możliwości duchowe (myślenie i wolność działania). Tak naprawdę nie wiemy, jak to się stało. Albo to była sprawa ataku Pierwszego Umysłu Myślącego (co może sugerować opowieść Biblijna o grzechu pierworodnym), albo była to sprawa porzucenia dotychczasowego środowiska jako zanegowanie realnego świata (z powodu braku pożywienia lub zagrożenia dzikimi zwierzętami) na rzecz poszukiwania i odkrywania czegoś zupełnie nowego (odkrywanie postępu jako postępowania w nieznane). Postuluje się, że człowiek myślący w pewnym momencie wyszedł z Afryki, aby podbijać cały świat. Widzimy, że dopiero człowiek myślący (homo sapiens) miał możliwość rozwoju cywilizacyjnego, gdyż za to odpowiadała zdolność myślenia i wynikająca stąd wolność działania, czyli tworzenie całkiem nowych sposobów działania technicznego (narzędzia). 

Musimy mieć świadomość, że to nowe działanie oparte na myśleniu, było zarazem odejściem od działania moralnego wyznaczanego przez aktywność podmiotowości osoby. Człowiek przestał się kierować samą aktywnością egzystencjalną osoby i życia, lecz zwrócił się w stronę działania użytecznego. Najważniejsza stała się realizacja pożytku i interesu działania praktycznego. Górę wzięła praktyka rzeczy użytku codziennego. Takie podejście do życia stało się początkiem rozwoju cywilizacyjnego ludzkości. Ludzie zaczęli budować własne miejsca zamieszkania, czyli domy. Zaczęli uprawiać rolnictwo i hodowlę zwierząt domowych. Zaczęli produkować na dużą skalę narzędzia potrzebne w gospodarstwie i na wojnie. W ten sposób człowiek zaczął tworzyć swój własny świat gospodarczy i kulturowy. Dziś powiemy, że w ten sposób zaczęło się opanowywanie przyrody i wprost panowanie nad nią. Niestety razem z tym szło panowanie nad innymi ludźmi, powstawały instytucje władzy politycznej (różne formy państwowości).

Słownik personalistyczny na 2026 /11

Musimy teraz zastanowić się i pokazać, jak przebiega odejście od realnych działań duchowych (działań moralnych) i popadnięcie naszej duchowości w działanie "na własną rękę" -- jak ja to nazywam. W losach człowieka jest to najważniejszy moment, który jak widzieliśmy dotyczył początków historii człowieka, ale należy dodać, że dotyczy on również każdej indywidualnej jednostki. Każdy z nas wznosi się do doskonałego działania moralnego, aby w jakimś momencie popaść w dowolność działania prowadzącego na manowce, czy wreszcie do uzależnienia się od czegokolwiek. 

Działania moralne człowieka są napędzane przez aktywność egzystencjalną. Osobowe własności istnieniowe wspierają swoimi aktami działanie władz duszy zaszczepiając w nich potrzebne zasady. Akty kontemplacji (od osobowej prawdy) rodzą w naszym umyśle zasadę poznawczą i komunikacyjną w postaci słowa prawdy. W umyśle nie może pojawiać się realna prawda, skoro umysł jest zdolnością możnościową, czyli potencją (potentia animae). Dlatego umysł otrzymuje słowo prawdy jako zasadę poznawczą kierującą go do prawdy realnych bytów, a dalej umożliwiającą przyjmowanie prawdziwego rozumienia poznanej realności. Na tej podstawie nasz umysł pozwala nam na właściwe rozeznanie się w otaczającej nas rzeczywistości. Jednocześnie nie daje to powodu, żeby umysł tworzył sobie jakiekolwiek złudzenia czy fantazje. Osobowe działanie umysły prowadzi na gruncie wspólnoty rodzinnej do wiary we wszystkich członków i wzajemnego zaufania do siebie. To pozwala na współdziałanie we wszystkich sprawach, również tych najtrudniejszych.

Z kolei akty sumienia (pochodzące od osobowego dobra) wywołują w naszej woli zasadę działania w postaci czynu dobra. Wola zdobywa w ten sposób zasadę działania, która skłania ją do czynienia i afirmacji dobra. Takie czynienie dobra jest naszym realnym odniesieniem do innych osób. Umocniona aktami sumienia wola będzie podejmowała działania afirmujące i potwierdzające osobowe dobro innych ludzi. Dzięki temu możemy się zwracać do ludzi z szacunkiem i uznaniem. Z takiego podejścia rodzi się możliwość współpracy i współdziałania, czyli wzajemnej pomocy (np. sąsiedzkiej). Natomiast we wspólnocie rodzinnej osobowe działanie woli prowadzi do pełnej afirmacji i wprost miłości w relacjach osobowych.  

Jeżeli wreszcie chodzi o aktywność piękna, to akty upodobania (płynące od osobowego piękna) zaszczepiają w naszej uczuciowości zasadę przeżywania piękna i życia, które jest objawem piękna. Przeżywanie piękna ogarnia naszą uczuciowość i kieruje jej duchowe przeżywanie (czyli duchowe uczucia) w stronę osobowego piękna człowieka, jakie niesie ze sobą ludzkie życia. Życie, które zostaje zrodzone we wspólnocie rodzinnej, ale także rozwój tego życia aż do końca starości. Człowiek jest powołany do afirmacji życia, czyli do rodzenia wciąż nowego życia, rozwijania własnego życia i dbałości o każde ludzkie życie w każdym momencie jego trwania. Uczuciowość umocniona przez osobowe upodobanie życia pozwala nam realnie przeżywać własne życie z radością i nadzieją na przyszłość. Co więcej, takie wewnętrzne doświadczenie pozwala nam zrozumieć realność życia nadprzyrodzonego. 

Słownik personalistyczny na 2026 /12

Dlaczego więc następuje nasze odejście od realności działania moralnego wobec innych ludzi? Otóż moralność dotyczy naszego osobowego odniesienia do innych ludzi (czyli innych osób). Moralność rodzi się i działa we wspólnocie osobowej, jaką stanowi rodzina. Natomiast wszystkie sprawy, które wychodzą poza rodzinę jak choćby społeczne działania instytucjonalne albo działania gospodarcze, produkcyjne lub usługowe, charakteryzują się odmiennym podejściem. Albo kierujemy się praktycznymi zasadami etycznymi dotyczącymi skutecznego współdziałania (Arystotelesowska roztropność, sprawiedliwość i umiarkowanie), albo podlegamy przepisom prawnym, które regulują współdziałanie w ramach instytucji lub przedsiębiorstw, albo działamy na zasadzie doraźnych umów między zainteresowanymi danymi czynnościami usługowymi. To pokazuje, że w praktyce życia społecznego nie ma miejsca na działanie moralne. Nawet współdziałanie w gronie przyjaciół odbywa się raczej w ramach wspólnych zainteresowań, a nie głębszych relacji osobowych. Relacje prawdziwie moralne są więc zarezerwowane dla realizacji życia rodzinnego. Trzeba o tym pamiętać, podkreślając najważniejszą w tym względzie rolę rodziny i wychowania rodzinnego. 

Jak zatem nastąpiło odejście od działań osobowych? Odpowiedzią na ten problem może być stanowisko Kartezjusza, który właśnie tego dokonał, stawiając na totalne wątpienie w kwestii poznania rzeczywistości. Uznał on,  że żadne poznanie nie ma pewności i dlatego można to wszystko poddać w wątpliwość. Z tego zupełnego wątpienia wyszło mu, że czymś jedynie pewnym jest myślenie (cogito). W ten sposób dokonał zamiany poznania na myślenie. I co gorsze, od tej pory uznano myślenie za najdoskonalszy sposób poznania (sic). 

Odwołując się teraz do zwykłego postępowania człowieka, możemy przyjąć, że ludzie mają w swoim życiu momenty zwątpienia we wszystko, co realne. Żeby nie przypominać nam dzisiaj sytuacji, w której młodzi ludzie żyją wyłącznie w świecie wirtualnym porzucając świat realny. Przecież właśnie oni kierują się jedynie myśleniem, pozbywając się zupełnie życia osobowego. 

Otóż jeśli współcześnie znów preferuje się stanowisko, że człowiek jest tylko myślącym zwierzęciem, to trudno się spodziewać, że będzie on zabiegał o swoje życie osobowe. Przecież dużo łatwiej i to bez problemowo jest sobie pomyśleć dowolne rzeczy. Dawniej mówiono u nas, że człowiek potrafi wymyślić niestworzone rzeczy, ale traktowano to jako przestrogę. Okazuje się, że dzisiaj staje się to zwykłym postępowaniem, gdyż ludzie chcą czymś zabłysnąć wobec innych. 

Słownik personalistyczny na 2026 /13

Musimy zdawać sobie sprawę, że ludzkie myślenie stało się podstawą i zasadą rozwoju cywilizacyjnego. Bez myślenia człowieka nie był w stanie przekroczyć życia naturalnego. Dopiero swoboda myślenia pozwoliła nam odkryć przeróżne możliwości działanie względem świata przyrodniczego. Pozwoli to człowiekowi wykorzystać naturalne materiały i surowce do tworzenia narzędzi potrzebnych do pracy przy budowie domów, potrzebnych do uprawy roli i hodowli zwierząt domowych. Niestety w dużej mierze produkowane sprzęty i narzędzia służyły powszechnie do celów wojskowych. Ale jak wiemy, wszystko to razem wspierało rozwój gospodarczy i społeczny, przyczyniając się do handlu i kontaktów między społecznościami. W związku z tym proces rozwojowy społeczeństw ludzkich bardzo przyspieszył w trakcie ostatnich 5 tysięcy lat. Jedne społeczności powstawały i szybko się rozwijały, aby wreszcie upaść. Było to niestety związane z uleganiem lub prowadzeniem wojen. Musimy się zgodzić, że rozwój myślenie łączył się z przemożnym pragnieniem panowania i zdobywania władzy. Chyba tak naprawdę dopiero homo sapiens zaczął dążyć do panowania nad innymi i kierować się możliwością podboju napotkanych wspólnot. 

Ale możliwość myślenia kształtowała również pozytywne zdolności człowieka. Obok rozwoju działań technicznych mamy także do czynienia z rozwojem sztuki i działalności artystycznej. Okazało się bowiem, że nasze myślenie posiada zdolności tworzenia wartości artystycznych w zakresie najróżniejszych spraw oraz wytwarzania różnych przedmiotów (nawet codziennego użytku). Rozwój sztuki jest oczywiście związany z przeżywanie piękna, ale myślący ludzie zdawali sobie sprawę, że piękno wyrasta z kontaktu z realnym życiem (np. z obcowania ze światem przyrody). 

Trzeba zatem przyjąć, że samo porzucenie działań osobowych na szerszą skalę społeczną doprowadziło do pozytywnego rozwoju działań społecznych i wytworzyło nowe dziedziny, które będą odtąd towarzyszyły człowiekowi w ramach społecznych -- czyli gospodarkę (technika) oraz kulturę (sztuka). Dzisiaj nie wyobrażamy sobie człowieka pozbawionego techniki albo sztuki użytkowej.

Słownik personalistyczny na 2026 /14

Natomiast dzisiaj problemem staje się uzyskanie równowagi i jakiejś harmonii między podejściem i działaniem osobowym a działalnością czysto użytkową i zawodową. Albowiem dziś działalność człowieka jest skupiona na pracy zawodowej, która jest potrzebna i konieczna do utrzymania rodziny. Ale widzimy już, że praca zawodowa odbiera człowiekowi możliwości rozwoju osobowego. Dlatego każdy z nas musi osobiście walczyć o zachowanie i utrwalenie odpowiedniej równowagi i harmonii między działaniami pożytecznymi zawodowo a działaniami osobowymi i moralnymi koniecznymi w rodzinie. Nie ma w tej kwestii radykalnych rozwiązań, ale potrzebne jest umiejętne lawirowanie czy raczej uzgadnianie priorytetów w tym zakresie. Od tego właśnie zależy mądrość postępowania. W tych sprawach nie wolno ulegać zewnętrznej propagandzie czy ideologicznym namowom. Musimy uważać, gdy twierdzi się, że doskonałością człowieka jest sukces zawodowy. To nie jest prawdą wobec osobowej podmiotowości człowieka. 

Człowiek, jak zaznaczyliśmy na początku, jest przede wszystkim osobą i życiem. To sprawia, że człowiek jest nastawiony na życie wspólnotowe, czyli życie rodzinne. Właśnie w rodzinie ujawniają się i rozwijają wszystkie osobowe zdolności człowieka. Dlatego nie możemy w żadnym wypadku rezygnować z życia rodzinnego. Rodzice doskonale zdają sobie sprawę, że czymś najwspanialszym i najradośniejszym jest przyjście na świat małego dziecka. Gdyż to pozwala rozwinąć się w nas najgłębszym pokładom osobowym -- wiary w osobową realność człowieka, miłości osobowej do dziecka, oraz nadziei na osobowy rozwój kogoś nam bliskiego. Stworzenie silnej i aktywne rodziny staje się celem naszego ludzkiego życia. Dlatego społeczność każdego kraju powinna doceniać i otaczać opieką życie rodzinne. Rodzice tworzący nową rodzinę zawsze będą dbali o podejmowanie i utrwalanie pracy zawodowej, żeby zapewnić stabilizację swojej rodzinie. Dlatego stanowią oni najsolidniejszy składnik społeczeństwa.

Słownik personalistyczny na 2026 /15

Trzeba stwierdzić, że społecznie należy uznać rodzinę za niezbędny i konieczny element wspólnoty społecznej. Bez realnych wspólnot rodzinnych nie ma mowy o prawdziwym funkcjonowaniu życia społecznego, a w konsekwencji również politycznego. Dlatego politycy muszą zrozumieć i uznać, że tworzenie wspólnot rodzinnych jest czymś najważniejszym. Jest to zarazem odpowiednie środowisko (pierwsze środowisko dla osób ludzkich) do zachowania i kultywowania życia osobowego. Bez rodziny (prawdziwej rodziny a nie rodziny wypaczonej) nie będzie kształtowania i utrwalenia działań osobowych, czyli moralności. Musimy sobie uzmysłowić, że moralność i działania moralne stanowią oczywiście niewidoczną i nie rzucającą się w oczy podstawę życia społecznego. Brak moralności w życiu codziennym obywateli (takiej chociażby pomocy dobrosąsiedzkiej) prowadzi ostatecznie do chaosu i anarchii politycznej, czego skutki obserwujemy. 

Otóż najgorszą bzdurą polityczną jest teza, że ludzie działają na zasadzie wolności, co ma oznaczać, że należy odrzucić wszystkie dotychczasowe zasady. Wolność nie jest i nie może być zasadą działania człowieka (każdego konkretnego człowieka), ponieważ wolność stanowi możliwość i daje człowiekowi jedynie możliwości działania. Natomiast człowiek do swojego działania i ludzkiej aktywności potrzebuje realnej mocy sprawczej. Możliwość nie ma i nie daje nam mocy sprawczej. Dlatego we wszelkiej działalności człowieka musimy się odwoływać do realnej aktywności egzystencjalnej. Przypomnę, że Wojtyła stwierdził, że osoba jest podmiotem istnienia i działania. Dlatego uparcie głoszę tezę, że ludzka aktywność zależy przede wszystkim od podmiotowości egzystencjalnej (a nie od "aktywności rozumnej" czyli duchowej, której po prostu nie ma, bo władze duszy są tylko zdolnościami do działania -- potentiae animae). 

Oczywiście człowiek musi mieć swobodę działania, co nie znaczy, że działa na zasadzie wolności. Swoboda działania w społeczeństwie pozwala człowiekowi na rozwój jego zdolności i możliwości działania. Każdy człowiek działa na swój własny sposób i robi rzeczy, które najlepiej mu odpowiadają. To pokazuje różnorodność wśród ludzi i jest podstawą swobodnego rozwoju cywilizacyjnego. Gdyby wszyscy ludzie działali tak samo, to życie społeczne byłoby tragiczne. Żeby to wam uzmysłowić, popatrzcie sobie na defilady wojskowe w państwach komunistycznych. Wszyscy pięknie maszerują krok w krok, wszyscy tak samo. Ale czy zapytaliście siebie, czy z tego cokolwiek wynika dla rozwoju społecznego. Absolutnie nic !!!

Słownik personalistyczny na 2026 /16

Właśnie w rodzinie człowiek może kształtować i budować swój charakter moralny. Ja wolę posługiwać się określeniem osobowości moralnej. Taka osobowość powstaje na gruncie działania władz duchowych pobudzanych do działania aktywnością egzystencjalną. Kiedy władze duchowe czerpią siłę i moc sprawczą od aktów osobowych (kontemplacji, sumienia i upodobania), wtedy podejmują działania moralne. Te działania dzięki systematyczności przebiegu prowadzą do usprawniania i wzmacniania władz duszy. Dlatego wytwarzają dodatkowe sprawności i trwałe dyspozycje, które nazywano virtutes (od vis/vires), po polsku zwane cnotami moralnymi. Jak pokazuje łacińska nazwa te zdolności są tak naprawdę siłami napędowymi, które dbają o właściwe moralnie postępowanie. W każdej władzy działają odpowiednie cnoty i sprawności. 

W umyśle poznanie tego, co realne prowadzi do rozumienia realności (świata i człowieka), a w konsekwencji skutkuje sprawnością wiary, która polega na uznaniu i akceptacji realności (tego, co jest realne). Ta wiara dotyczy realności otaczającego nas świata, a już zwłaszcza uznania i akceptacji realności spotykanych ludzi. Wydaje się, że o tej wierze mówił Jaspers jako o wierze filozoficznej. Taka wiara pozwala człowiekowi działać realnie w realnym świecie. Natomiast jeśli chodzi o realność i istnienie Boga, to mamy do czynienia z wiarą religijną albo teologiczną. Z kolei w woli aktywność osobowa prowadzi do wytworzenia sprawności i cnoty miłości. Chodzi oczywiście o miłość osobową, czyli caritas. Jest to miłość skierowana bezpośrednio do osoby, która jest nam szczególnie bliska jako członek rodziny (mąż, żona, dzieci). Z taką miłością odnosimy się również do Osobowego Boga. Osobowa miłość jest podstawą trwałych więzi rodzinnych.  Zobaczmy teraz, jak wygląda sprawa działania duchowej uczuciowości człowieka. Mówiliśmy już, że uczuciowość jest powołana do przeżywanie własnego życia człowieka. Jest ona doskonalona i umacniana aktami upodobania piękna, które obdarzają uczuciowość przeżyciem piękna, czyli pięknego życia. Otóż przeżywanie życia jako obrazu osobowego piękna skutkuje powstanie cnoty nadziei. Nadzieja kształtuje przeżywanie życia dając nam perspektywę życia doskonałego, czyli życia wiecznego. Ponadto należy uznać, że nadzieja kształtuje i umacnia nasze codzienne przeżywanie życia. Obdarza nas po prostu radością, a niekiedy zachwytem nad życiem człowieka.

Słownik personalistyczny na 2026 /17

Musimy się zastanowić, co się dzieje, jeśli człowiek porzuci wewnętrzne doświadczenie egzystencji i zrezygnuje z osobowej aktywności podmiotu istnienia. Nie jest dla mnie do końca oczywiste, dlaczego tak się dzieje. Przecież każdy człowiek jest osobą i powinien żyć i działać jako osoba, czyli osobowo (moralnie i religijnie). Skoro więc człowiek odstępuje od działania osobowego, to będzie to albo z racji negacji moralności, czyli popadnięcia w zbrodnię lub zdradę czy oszustwo, albo też z racji negacji religii, czyli odrzucenia lub pomijania sprawczej roli Boga, a co za tym idzie, negację kultu boskiego. Wydaje się, że dopiero takie radykalne działania mogą spowodować negację osobowego charakteru naszej ludzkiej egzystencji. W takie sytuacji przerywa się albo zanika kontakt i wpływ osobowej aktywności na władze duchowe. Nasza duchowość zostaje pozostawiona sama sobie, czyli musi zacząć działać jako możność "na własną rękę" (jak ja to mówię). Ale przez to okazuje się, że władze duszy przestają działać realnie, lecz zaczynają działać niejako potencjalnie, czyli na sposób możliwościowy. Pokazują nam jedynie możliwości działania, a nie realne działania, które rozwijają naszą osobowość, czyli charakter moralnym. 

Na tej podstawie w naszej duchowości powstaje sfera świadomości, czyli obszar potencjalnego działania. Świadomość nie ma charakteru realnego wyposażenia duszy, lecz stanowi jedynie pewien zakres możliwości działania (czyli możliwości myślenia, możliwości wyboru, oraz możliwości przeżywania). Podejście psychologiczne nazwało te różne możliwości wolnością człowieka. Ale to jest wolność, która do niczego nie prowadzi. Wolność jest bowiem tylko możliwością i niczym innym. Dlatego nie może być zasadą działania, gdyż realne działanie wymaga prawdziwej mocy sprawczej, której brakuje wolności. Próby oparcia działania ludzkiego, zwłaszcza działania społecznego, na myśleniu, czyli na szalonych pomysłach ideologów, zmusiły wszystkich razem do uwierzenia w sprawczą moc wolności i postulowania jej jako naczelnej zasady ludzkiego działania. Cóż można na to odpowiedzieć: bzdura i jeszcze raz bzdura! 

Słownik personalistyczny na 2026 /18

Życie świadomością, czyli świadomościowe działanie, wydaje się ludziom łatwe i bezproblemowe. Większość ludzi sądzi, że całkowicie panuje nad swoją świadomością albo samoświadomością. Ale nie zdajemy sobie sprawy, że świadomość jest czymś nieustannie zmiennym. Świadomość jest zmienna, gdyż jest zależna od naszego myślenia, które jest dialektyczne, jak wykazał Hegel. Myślenie działa raz na tak, a już za chwilę na nie. Na tej podstawie nasze myślenie przyjmuje cokolwiek, aby temu w każdej chwili zaprzeczyć. Myślenie nie kieruje się żadnymi zasadami. Natomiast myślenie ma zdolność zestawiania i porównywania różnych rzeczy i dzięki temu tworzy dowolne wartości. Scheler uznał, że nasza świadomość zawiera różne wartości tworzone poprzez myślenie. Ale uważał, że myślenie tworzy tradycyjne wartości, jakimi od zawsze posługiwali się ludzie. Nie dostrzegał i nie przewidział, że myślenie jest w stanie tworzyć dowolne wartości, to znaczy, że może uznać za wartość cokolwiek dowolnego. Raz będzie to tradycyjnie życie lub zdrowie, a innym razem będą to narkotyki lub używki. Okazuje się bowiem, że na gruncie myślenia wszystko posiada taką samą wartość, skoro jest oparte jedynie na możliwości pomyślenia czegoś jako wartości. 

Całe związane z tym niebezpieczeństwo ujawniło się dopiero w używaniu medialnej propagandy. Uznano bowiem, że kłamstwo powtórzone w mediach tysiąc razy może zyskać akceptację jako coś prawdziwego albo realnego. Dzisiaj mamy tego oczywiste przykłady w przekazie chaotycznych informacji i jeszcze bardziej wątpliwych interpretacji czy narracji. Łatwa dostępność takich przekazów w powszechnych mediach lub internecie powoduje szybkie oddziaływanie na świadomość społeczną, czyli na poglądy słuchaczy i oglądaczy. Coraz trudniej jest przebijać się prawdziwej i faktycznej wiedzy. A to rozbija porządek i harmonię życia społecznego. Nie da się współpracować bez faktycznego rozeznania, jak wygląda życie społeczne, co naprawdę jest ważne i konieczne do współdziałania. Stąd mamy dziś kryzys i chaos w polityce.   

Słownik personalistyczny na 2026 /19

Polityka wymaga dzisiaj przemyślenia i przepracowania na nowo zasad życia i działania społecznego. Trzeba powrócić do tradycyjnych wartości, do filozoficznego myślenia etycznego, które dawno temu proponował Arystoteles. Dla niego etyka (rozsądek, sprawiedliwość, umiarkowanie) była podstawą uprawiania polityki jako podstawa skutecznego działania człowieka. Dziś możemy dodać jeszcze prawdę oraz pokój. Co z tego, że ideologie polityczne przedstawiają pięknie brzmiące hasła i postulaty, jak to wszystko nie sprawdza się w działaniu. Mieliśmy u nas przykład ideologii komunistycznej, teraz mamy do czynienia z lewicową ideologią europejską. Zwykły człowiek, który kieruje się zdrowym rozsądkiem (common sens), widzi to od razu, a ci przemądrzali politycy i urzędnicy zupełnie tego nie dostrzegają, gdyż są zaślepieni własnym myśleniem. Cały czas w swoich notatkach ostrzegam przez myśleniem i wolnością działania. 

Człowiek sam musi kształtować i podejmować działania. Dzieje się tak, ponieważ człowieka jest podmiotem sprawczym działania. Ale ta podmiotowość działania ma swoją dwutorową ścieżkę. Podmiotem wykonawczym ludzkiego działania jest jego duchowość, natomiast zasadniczym podmiotem sprawczym jest egzystencjalny podmiot osoby i podmiot życia. Bez osobowej aktywności naszej egzystencji nie byłoby żadnej możliwości podejmowania działań. Osobowa aktywność urealnia bowiem zasady działania, które napędzają naszą duchowość (czyli rozumność, jak mówiono dawniej). Dzięki temu nasze władze duchowe na nastawione i ukierunkowane na kontakt z otaczającą nas realnością, a przede wszystkim z realnością innych ludzi (ich osobową realnością). Bez tego odniesienia człowieka nie mógłby działać i żyć w realnym świecie. A przecież właśnie w tym świecie przebiega nasze życie. Bzdurą są opowieści, że człowieka może żyć i działać tylko w internecie.