19 lutego 2026

Słownik personalistyczny na 2026 /9

Dlatego życie społeczne należy budować na rodzinie i dalej na łączności między rodzinami w przestrzeni lokalnej lub regionalnej, na koniec zaś na łączności i wspólnocie rodzin i rodów w wymiarze narodowym. Stąd w historii politycznej podstawą tworzenia trwałych państwowości były wspólnoty narodowe. Wspólnota narodowa posiada bowiem zawsze ten znaczący element łączności i życia osobowego. Wspólna kultura narodowa była zawsze tworzona przez wybitne osobowości. Dopiero dzisiejsza pop-kultura nabrała wyłącznie znaczenia finansowego (trzeba to dobrze sprzedać). Prawdziwa kultura powinna przeżywać i odwoływać się do życia osobowego człowieka w szerokim i pełnym wymiarze. Kultura ma za zadanie utrwalanie wartości osobowych, którymi ludzie kierują się w życiu społecznym. 

Rola rodziny dla życia społecznego była zawsze podkreślana we wszystkich społecznościach. Rodzina miała podstawowe znaczenie dla rozwoju społecznego. U nas za czasów PRL-u panowało hasło, że rodzina jest podstawową komórką społeczeństwa (rozumianego jako żywy organizm). Dlaczego dzisiaj sytuacja społeczna i kulturowa rodziny ulega degradacji? Trudno zrozumieć dziś polityczne postulaty ideologii gender. 

Żeby lepiej zrozumieć rolę społeczną rodziny jako wspólnoty osobowej, trzeba się przyjrzeć historycznym początkom powstawania ludzkości. Znaczenie więzi rodzinnych widać już w kręgach wspólnotowych neandertalczyków. Ci pierwotni ludzie grupowali się we wspólnotach rodzinnych, które pozwalały im przetrwać w trudnych warunkach przyrodniczych. Znali oni doskonale otaczający ich świat przyrodniczy i potrafili wykorzystywać wszelkie możliwości, jaki stwarzało środowisko naturalne. Ale byli zupełnie pozbawieni rozwoju cywilizacyjnego. Pytanie dlaczego? Skoro tworzyli wspólnoty rodzinne, to możemy domniemywać, że byli prawdziwymi osobami ludzkimi. Dbali i opiekowali się sobą wzajemnie, ale czegoś im brakowało. Brakowało im tego, co stało się napędem cywilizacyjnym u homo sapiens. Homo sapiens oznacza człowieka myślącego. Wydaje się zatem, że neandertalczykom brakowało rozumowego myślenia. Lecz to nie mogło ograniczać ich osobowego charakteru duchowego czy nawet moralnego. Wydaje się, że w swoim naturalnym życiu mogli być szczęśliwi i radośni, co więcej, nie mogli posiadać negatywnych uczuć i emocji, bo to nie pozwoliłoby im przeżyć kilku tysięcy lat. 

Ta naturalna sytuacja ludzi pierwotnych, czyli neandertalczyków, pokazuje nam i ujawnia, że życie osobowe ludzi nie musi być walką o panowanie nad światem i nad człowiekiem. Powstaje jednak pytanie, czy takie życie naturalne człowieka było w stanie rozwinąć naszą realność osobową i życiową? Chodzi przede wszystkim o zrozumienie własnego statusu realności egzystencjalnej (jako realności nadprzyrodzonej) człowieka. Życie neandertalczyków było ograniczone do życia naturalnego, nie wiemy zatem, czy mieli jakąkolwiek świadomość (czyli poznanie i rozumienie) życia nadprzyrodzonego. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz