21 grudnia 2025

Spis treści od końca do 2018

Moje posty 2025-2018

2025 Traktat o moralności 1-9

2024 Słownik personalistyczny na rok 2024/ 1-3

         Jak się ratować? 1-12 

2023 Słownik personalistyczny na rok 2023/ 1-8 

         Rozważania dotyczące duchowości człowieka 1-4 

         Antropologia mężczyzny i kobiet y w nauczaniu JP2/ 1-4

2022 Słownik na trudne czasy/ 1-11

         Personalizm/ 1-4

         Słownik personalistyczny na rok 2022/ 1-14     

         Co zawdzięczamy rodzicom? /1-3

2021 Odsłona 1-2-3

         Negacja człowieczeństwa 1-4 

         Układanka personalistyczna 1-7 

         Jak działa Duch Święty? /1-3 

         Prawa człowieka czy prawa osoby?  

         Moje uwagi dotyczące lektur (Wojtyła Osoba i czyn) 1-7

2020 Słownik na czas zarazy 1-6 

         Słownik personalistyczny na rok 2020 1-12 

2019 Osobowe działania człowieka 1-10

          Antropologia mężczyzny i kobiety w nauczaniu JP2 / 1-6

          Osobowa równość mężczyzny i kobiety

          Osobowe połączenie mężczyzny i kobiety

          W kwestii wychowania 1-5

          Problem osobowości 1-2

2018 Skorygowanie błędów na temat osoby ludzkiej 1-4

         Słownik antropologiczny 2018 /1-20  

         Słownik familiologiczny 1-10

         Wykłady o godności  1-11.


7 listopada 2025

Traktat o moralności /1

Jak to wygląda dzisiaj? Politycy obrzucają się „moralnymi argumentami”, zaś zwykli ludzie obrzucają się „moralnymi wyzwiskami”. Ale czy to dotyczy moralności człowieka? Jeśli byśmy zapytali tych ludzi (albo polityków), czym jest moralność, to mieliby oni problem z szybką odpowiedzią. Na pewno zgodzimy się, że moralność jest przypisywana człowiekowi, co oznacza, że dotyczy ona ludzkiego działania  i postępowania. Na ogół mówimy, albo raczej mówiło się dawniej, że człowiek jest moralny lub nie.

Czy można więc przyjąć, że moralność jest zasadą ludzkiego postępowania i działania? Czy jest zasadą wszystkich naszych działań? Otóż powiem, że nie. Moralność nie jest zasadą działań, jak często się mówi. Moralność jest szczególnym sposobem działania. Trzeba zatem zapytać, jakich działań dotyczy, czy wszystkich naszych działań, czy raczej jakichś działań określonych? Otóż moralność jako sposób działania dotyczy działań odnoszących się bezpośrednio do innych osób, czyli do ludzi traktowanych osobowo – jako realne osoby. Powiemy więc, że działania moralne odnoszą się do osób, które spotykamy wokół siebie, a już na pewno odnoszą się do osób, z którymi wspólnie żyjemy – do naszych bliskich, czyli do członków rodziny.

Stwierdziliśmy, że moralność jest pewnym szczególnym sposobem działania. Jak więc należy określić działania moralne? Otóż będą to działania naszych władz duchowych, przynależne do nich, działania podejmowane przez władze duszy – przez umysł, wolę i uczuciowość. Są to szczególne działania tych władz, które możemy określić mianem działań osobowych. Jak łatwo się domyślić, działania osobowe mają związek z podmiotem osobowym człowieka, o czym powiemy dalej. Jakie działania osobowe przynależą do poszczególnych władz duszy?

Naszego umysłu dotyczą działania określane przeze mnie mianem „słowa prawdy”. Chodzi o wypowiadane przez człowieka do innych osób słowa prawdy, a nie dowolne poglądy. W przypadku woli będą to „czyny dobra”, czyli działania potwierdzające i wspierające osobowe dobro człowieka. Z kolei uczuciowość podejmuje działania nazywane „przeżyciem piękna”, które dotyczą bezpośrednio osobowego życia człowieka i potwierdzają nadzieję na piękne życie w wymiarze egzystencjalnym. 

Traktat o moralności /2

Moralność stanowi więc sposób osobowego działania człowieka. Dlatego trzeba przyjąć i uznać, że człowiek jest przede wszystkim osobą (osobą uduchowioną i wcieloną). Wydaje się, że ta egzystencjalna podmiotowość osoby stanowi zasadę moralnego działania człowieka. Fundamentem moralności jest zatem wiara (jako poznawcze uznanie, akceptacja) w osobową realność człowieka, w jego egzystencjalną realność. Filozofia personalistyczna podpowiada nam, że osoba jest podmiotem istnienia i działania człowieka (teza Wojtyły). Osoba jest egzystencjalną realnością zawartą w istnieniu człowieka.

Stwierdziliśmy poprzednio, że osoba jest zasadą i przyczyną moralności. Musimy się zastanowić, jak to się odbywa? Jak działa osobowy podmiot istnienia? Osoba stanowi podmiot egzystencjalny zawarty w istnieniu człowieka (w istnieniu rozumianym w sensie tomistycznym). Ale nazwaliśmy ten podmiot egzystencjalnym w sensie, w jakim egzystencją posługiwał się Kierkegaard. Jak zatem należy rozumieć to określenie „podmiot egzystencjalny” i jak można opisać sam ten podmiot?

Wiemy z historii, że według Tomasza Bóg stwarza istnienie człowieka. To istnienie zostaje od razu wyposażone we własności transcendentalne. Zdaniem Gogacza, mamy własności osobowe – prawda, dobro, piękno – oraz mamy własności nieosobowe, które wyznaczają według mnie podmiotowość życia (życia nadprzyrodzonego). Natomiast te własności osobowe wyznaczają i określają podmiot osoby. W przypadku ludzkiego istnienia mamy więc do czynienia z podwójną podmiotowością, która moim zdaniem, tworzy właśnie egzystencję ludzką, na co wskazywał Kierkegaard, rozróżniając w człowieku egzystencję i esencję. Ja z kolei badałem zależność i odniesienie pomiędzy egzystencją (osoba i życie) a esencją (dusza i ciało). Doszedłem do wniosku, że egzystencja jako podmiotowość istnienia stanowi dla esencji (możności istotowej) swoistą przyczynę wewnętrzną z racji swojej aktywności i mocy sprawczej płynącej z aktu istnienia, do którego należy egzystencja. Istnienie jest bowiem bezpośrednia przyczyną całej realności bytowej. Istnienie urealnia możność istoty. Według mnie działają w tym zakresie aktywnie właśnie podmioty osoby i życia, oraz ich własności transcendentalne. 

Traktat o moralności /3

W przypadku podmiotu osobowego aktywnie działają określające tą podmiotowość własności prawdy, dobra i piękna. Te własności dysponujące realną mocą sprawczą przyczynują w pierwszym momencie odpowiednie władze duchowe na poziomie możności istotowej. Aktywność sprawcza prawdy sprawia powstanie władzy umysłu. Aktywność dobra powoduje powstanie władzy woli, zaś aktywność własności piękna stanowi przyczynę powstania władzy uczuciowości. W ten sposób moc sprawcza istnienia wyrażona w aktach własności transcendentalnych powoduje powstanie na poziomie istotowym władz duszy, które ogólnie nazywamy duchowością albo wprost duszą człowieka.

Jednak aktywność osoby na tym się nie kończy, a tylko od tego się zaczyna. Ta osobowa aktywność trwa nadal i w związku z tym powoduje zaszczepienie albo zrodzenie w tych władzach duszy odpowiednich zasad działania. Podmiotowość osobowa wysyła do poszczególnych władz swoje konkretne akty. Własność prawdy przesyła do władzy umysłu akty kontemplacji, które sprawiają w niej powstanie zasady działania w postaci słowa prawdy. Dzięki temu nasz umysł staje się zdolny do poznawania realnych rzeczy w zakresie prawdy. Właśnie na tej podstawie umysł może podejmować działania moralne i osobowe polegające na głoszeniu prawdy, przede wszystkim prawdy dotyczącej realności człowieka, czyli prawdy o sobie i o innych ludziach, z którymi spotykamy się i rozmawiamy codziennie lub od święta.

Podobna aktywność dotyczy kolejnych własności osobowych. Dobro charakteryzujące podmiot osoby rodzi i wysyła akty sumienia, które docierając do woli zaszczepiają w niej zasadę działania w postaci czynu dobra, czyli sprawczą pobudkę lub inicjatywę do podejmowania działań skierowanych do dobra drugiego człowieka. Potocznie mówimy wtedy o dobrych uczynkach. Ale te działania (czyny dobra) mają na celu potwierdzenie i wzmocnienie osobowego dobra innych ludzi. Wreszcie własność piękna naszej osoby przesyła do władzy uczuciowości akty upodobania, które aktywizują w tej władzy zasadę przeżywania piękna. To pozwala naszej uczuciowości kierować się w działaniu do ludzkiego życia, które jest obrazem piękna osobowego. Dzięki temu jesteśmy zdolni przeżywać ludzkie życie jako osobową doskonałość człowieka i doceniać je jako coś wartościowego i najważniejszego. To pokazuje, że nasza uczuciowość powinna być skierowana przede wszystkim na przeżywanie powstającego i przebiegającego życia, a nie na przeżywanie przyjemności.

Dopiero całe to powiązanie naszej osoby (jako podmiotu egzystencjalnego charakteryzującego się sprawczą aktywnością) z władzami duchowymi (funkcjonującymi na poziomie istoty człowieka – możności istotowej) pozwala nam zrozumieć i ocenić znaczenie działań moralnych, które faktycznie dokonują się we władzach duszy, skąd biorą początek, lecz swój kres i cel znajdują na zewnątrz w realności drugiego człowieka. Patrząc w szerszej perspektywie powiemy, że działania moralne mają początek w podmiotowości osobowej (w jej własnościach prawdy, dobra i piękna) a cel i kres w tych samych własnościach osobowych drugiego człowieka. 

Traktat o moralności /4

Działania moralne służą zatem do potwierdzenia i pobudzenia (czyli rozwoju) osobowych własności oraz osobowych zdolności u kontaktujących się realne dwojga ludzi. To od razu pokazuje nam, że takie działania mają wymiar wspólnotowy, to znaczy, że na co dzień tworzą i budują wspólnotę osobową. Dotyczy to przede wszystkim wspólnoty rodzinnej, bowiem to w rodzinie – pomiędzy bliskimi sobie osobami – rodzą się i przebiegają działania moralne. Rodzina stanowi najbliższe i wyjątkowe środowisko osobowe człowieka. Przecież w rodzinie każdy z nas się rodzi, wzrasta i dojrzewa, rozwija się osobowo i dorasta do stworzenia nowej wspólnoty – swojej nowej rodziny.

Moralność rodzi się i rozwija w rodzinie, ponieważ rodzina jest wspólnotą osobową. Podstawą tworzenia wspólnoty osobowej (przede wszystkim rodziny) są relacje osobowe. Według Gogacza te relacje przebiegają na poziomie naszej egzystencji. Jego zdaniem, są to powiązania pomiędzy własnościami osobowymi, o których mówiliśmy poprzednio.

Zapoczątkowanie rodziny wydaje się być decyzją dwojga osób. Jest to wspólna decyzja kobiety i mężczyzny. Ale musimy wiedzieć, że bycie mężczyzną lub kobietą zostaje określone i wyznaczone przez sam charakter podmiotowości osoby. W przypadku człowieka mamy zatem do czynienia z osobą mężczyzny albo z osobą kobiety, gdyż to zależy od przeznaczenia stwórczego aktu Boga. To Bóg stwarza nas mężczyzną lub kobietą, natomiast cała reszta duchowości (psychiki) oraz cielesności zależy już od realizacji bytowej Boskiego postanowienia.

Dlatego zapoczątkowanie rodziny jako wspólnoty osobowej jest sutkiem realnego spotkania się dwóch osób – mężczyzny i kobiety. Takie spotkanie wywołuje nawiązanie relacji osobowych pomiędzy osobowymi podmiotami istnienia. To właśnie na tym polega siła łączności pomiędzy kobietą i mężczyzną. Czasami o tej łączności jest przekonana jedna z osób – albo kobieta albo mężczyzna. Jednak ważne jest to, aby oboje doświadczyli takiej łączności osobowej, co dzieje się najczęściej już po ślubie, gdyż ta łączność staje się gwarantem trwałości związku małżeńskiego. Oczywiście dodatkowym umocnieniem związku dwóch osób jest sakrament małżeństwa, bo dzięki niemu związek zostaje zasilony łaską Boga. Łaska wzmacnia bezpośrednio łączność osobową małżonków.

Wskazanie na taką łączność osobową stojącą u początku związku małżeńskiego pokazuje nam, że już od początku rodzą się w rodzinie działania osobowe  i moralne. Samo zawarcie małżeństwa jest już pierwszym aktem moralnym. Małżonkowie podają sobie ręce na znak równości i wypowiadają przysięgę małżeńską obiecując sobie trwałość działań osobowych (że Cię nie opuszczę). Taki jest początek wspólnoty rodzinnej, ale dalsze działania osobowo-moralne zmierzają do najważniejszego aktu małżeńskiego, czyli zrodzenia dziecka. Ten akt świadczy o realnym spełnieniu życia osobowego i wypełnienia obietnic moralnych. Z kolei pojawienie się w rodzinie nowej osoby dziecka umacnia jak najbardziej łączność osobową i poszerza ją, co przekłada się na podjęcie działań moralnych wobec kolejnej osoby. To wyraża się najpierw w opiece i trosce o rozwój nowego życia dziecka, a zarazem powoduje odniesienie się z miłością (właśnie miłością osobową) do osoby dziecka. Poprzez zwielokrotnienie relacji osobowych wzmacniają się także nasze działania moralne. Wówczas rodzina zaczyna działać jako realna wspólnota osobowa. 

Traktat o moralności /5

Oczywiście w rodzinie mamy do czynienia z przeróżnymi rodzajami działań. Ale na ogół te różne działania są uzgadniane w ramach działających osób. Wszyscy członkowi rodziny są bowiem równoważnymi i równoprawnymi osobami, i wszyscy uczestniczą w działaniach rodziny, co dokonuje się na mocy obopólnej zgody. Zawsze trzeba uzgodnić działania z zainteresowanymi osobami. Aż chciałoby się powiedzieć, że w rodzinie jako wspólnocie osobowej panuje prawdziwa demokracja. W rodzinie nie ma więc prawnej i instytucjonalnej hierarchii w zarządzaniu działaniami, jak w działalności przedsiębiorstwa. Rodzina nie jest bowiem ani instytucją, ani przedsiębiorstwem.

W rodzinie wygląda to inaczej, gdyż większość działań jest bezinteresownych, co oznacza, że osoby służą sobie nawzajem, pomagają sobie, troszczą się o siebie, a jeśli zdarzy się taka potrzeba, to od razu przejmują obowiązki innej osoby. Wszystko polega więc na wzajemnym poszanowaniu drugiej osoby. Z tego uznania osobowego i szacunku dla drugiej osoby wynika właśnie wzajemna służba sobie. W rodzinie wszyscy traktują siebie oraz innych w sposób osobowy, ponieważ nie ma tam żadnych stanowisk czy zaszczytów, żadnej podległości czy hierarchii. Dlatego wspólnota osobowa może być przykładem skutecznego działania pozaprawnego i pozainstytucjonalnego. Dzieje się tak dlatego, że rodzina stanowi sferę działalności, w której panuje moralność.

Rodzina jest pierwszym i podstawowym środowiskiem człowieka. To środowisko ma charakter wspólnoty osobowej. Młody człowiek rodzi się w rodzinie, w rodzinie wzrasta i dojrzewa, w rodzinie zdobywa wychowanie moralne, ponieważ w rodzinie wzajemne działania mają charakter osobowy, czyli są to działania moralne. Takie działania wyrażają się przede wszystkim w aktach wiary, miłości i nadziei. Chodzi tutaj o osobową wiarę, która daje nam akceptację i uznanie osoby zawartej w człowieku – w każdym człowieku. Tylko w rodzinie mamy do czynienia z osobową miłością, która daje nam afirmację osoby człowieka bez względu na jego słabsze czy błędne działania. Musimy pamiętać, że tylko taka miłość docenia prawdziwą realność człowieka. Otóż w człowieku tylko osoba jako podmiotowość egzystencjalna stwarzana przez Boga jest czymś najdoskonalszym. Osoba stanowi bowiem doskonałość nadprzyrodzoną. I wreszcie osobowa nadzieja ogarnia naszą fascynację życiem człowieka, jego życiem osobowym i nadprzyrodzonym. Wszystko to razem buduje w członkach rodziny potęgę i siłę osobowości, która przejawia się w postępowaniu moralnym. Nie ma innych podstaw moralności.