Dzisiaj może nas uratować tylko obecność Boga. Bóg w Osobie Syna uobecnia się dla nas w sakramencie Eucharystii. Ten sakrament jest dla nas sprawowany w Kościele parafialnym. Kościół parafialny jest dla każdego z nas bezpośrednią wspólnotą religijną. Jako rzeczywista osoba człowiek potrzebuje życia moralnego i życia religijnego. Życie moralne człowieka odbywa się we wspólnocie rodzinnej, natomiast życie religijne odbywa się we wspólnocie parafialnej. To są środowiska najbliższe człowiekowi (młodemu człowiekowi), bo to właśnie tam wzrasta, dojrzewa i rozwija się człowiek pod względem osobowym (a nie tylko fizycznie). Dlatego bez obecności Boga w życiu człowieka trudno jest mówić o doskonalonym człowieczeństwie.
Słownik personalistyczny
4 kwietnia 2026
Jezus zstąpił do piekieł
Jezus „zstąpił do piekieł”, żeby
przedstawić starożytnym nadzieję na życie wieczne. W tej piekielnej poczekalni
Platon przechadzał się pod rękę z Arystotelesem. Powiada do niego:
– Widziałeś, objawił się mój
świat idei w postaci Słowa Bożego zwiastującego wybawienie!
Aryst.: – Żaden świat idei tylko
Syn Człowieczy zstąpił z ziemi do nas.
Plat.: – Ale przecież świecił
blaskiem idealnego świata. A poza tym objawił nam słowo prawdy i życia
wiecznego, czego na ziemi nie mogliśmy doświadczyć.
Aryst.: – Być może świadczy to o
boskim pochodzeniu człowieka. Jego dusza błyszczała boskim światłem, ale
cielesność była jak najbardziej materialna.
Plat.: – Dla mnie było to
ucieleśnienie idei człowieka, o której marzyłem od początku. Prawdziwa idea
człowieczeństwa jest w stanie rozświetlić nawet czarną materię.
Aryst.: – Ty chyba wierzysz w
cuda! To była tylko czysta i przezroczysta forma duchowa. Być może czysta forma
człowieczeństwa, która ożywia nasze ciała.
Plat.: – To dlaczego nie
błyszczymy jak On?
Aryst.: – Bo nasze dusze są zbyt
mocno związane z materią cielesną. Nasze brudna cielesność przesłania duchowe
światło.
Plat.: – To znaczy, że nigdy nie
będziemy tak doskonali jak On. Nasze człowieczeństwo jest ograniczone przez
materialne ciało.
Aryst.: – Połączenie naszej duszy
i ciała jest ograniczone, ale powinniśmy się doskonalić przez cały czas
ziemskiego życia. My nie chcemy jednak o tym pamiętać!
Plat.: – Ja głosiłem to wyraźnie,
lecz mało kto chciał tego słuchać. On zaś ma za sobą Słowo Boże, więc może
ludzie Go posłuchają.
Aryst.: – Posłuchają albo i nie
posłuchają. Wiesz przecież, że ludzie nie chcą się wysilać.
Plat.: – Ale wydawało się, że z
Niego płynie doskonałość na wszystkich ludzi. Tylko to, co boskie może nas
udoskonalić.
Aryst.: – To, co płynie z góry – od
Boga z nieba – musi jeszcze zostać przyjęte na dole – przez ludzi. Gdyby to był
deszcz złota, wszyscy zabijaliby się, żeby coś dla siebie złapać. Lecz moc
duchowa jest niewidoczna, dlatego mało kto się nią przejmuje. Jedni niczego nie
potrzebują, a inni chcą wszystko osiągnąć własną praca i wytrwałością. Niewielu
stać na czerpanie z Boskiej Mocy.
Plat.: – Chodźmy do tawerny,
napijemy się dobrego wina.
Aryst.: – A wiesz, słyszałem, że
On zamienił wodę w wino!
Plat.: – To ciekawe. Chyba Boska
Moc jest nadzwyczaj skuteczna.
Aryst. – Co więcej, On zostawił
nam chleb i wino jako źródło swej Mocy. Jego wyznawcy ofiarują i konsekrują
chleb i wino na pamiątkę Jego obecności na ziemi.
Plat.: – To chyba powinniśmy
spróbować tej uczty, jeśli ma ona moc doskonalenia człowieka.
Aryst.: – Ja jestem raczej
sceptyczny.
Plat.: – A ja wierzę w Boską Moc chleba i wina. Chodźmy na wieczerzę do tych chrześcijan. Może doznamy objawienia Bożej woli. Wtedy wszystko stanie się dla nas jasne!
8 marca 2026
Rozważania Wielkopostne o Kościele
19 lutego 2026
Słownik personalistyczny na 2026 /1
Filozoficzny wykład o człowieku należy zacząć od podstawowej i głównej tezy, że człowiek jest osobą. Człowiek jest przede wszystkim osobą. Możemy dodać, że człowiek jest osobą uduchowioną i ucieleśnioną. Człowiek jest przede wszystkim osobą, ponieważ osoba stanowi najważniejszą realność bytu ludzkiego. Podmiotowość osoby przynależy bowiem do poziomu egzystencjalnego bytu, co oznacza, że osoba stanowi egzystencjalną podmiotowość istnienia (istnienia pojmowanego w sensie tomistycznym, jako zasadę realności danego bytu). Według rozważań św. Tomasza realny byt składa się z istnienia i istoty. Istnienie urealnia cały byt i stanowi podstawowe źródło jego aktywności (istnienie jest uznane za akt, czyli aktywną podmiotowość). Istnienie jest realnością typu esse, natomiast istota ma charakter możnościowy, czyli stanowi realność typu fieri (stawania się). Dlatego najważniejszym elementem ludzkiego bytu jest istnienie i jego egzystencjalna podmiotowość. Takim egzystencjalnym podmiotem istnienia jest właśnie osoba. Pełni ona rolę aktywnego podmiotu odpowiedzialnego za osobowe działania człowieka. W związku z tym filozofia personalistyczna stawia tezę, że człowieka jest osobą.
Oczywiście znajdziemy w historii filozofii (zob. u Arystotelesa) albo w dzisiejszej wiedzy naukowej tezę przeciwstawną, że człowiek jest zwierzęciem. W takim ujęciu przypisuje się człowiekowi jako zwierzęciu wyjątkową zdolność i właściwość, czyli rozumność. Stąd przez wieki panował pogląd, że człowiek jest rozumnym zwierzęciem (łac. animal rationale). Niestety dzisiaj wraca się do tego rozumienia człowieka, idąc nawet dalej poprzez przypisanie rozumności (czyli myślenia) ludzkiemu mózgowi jako narządowi cielesnemu. Musimy zdawać sobie sprawę, że nie da się utrzymać takiego twierdzenia. Już starożytni myśliciele wyraźnie odróżniali to, co duchowe od tego, co cielesne (materialne), dlatego przeciwstawiali w przypadku człowieka duszę i ciało. Problemem dla nich było pokazanie, jak te odrębne elementy mogą współdziałać u człowieka. Arystoteles uważał, że dusza stanowi formę ciała, czyli swoistą zasadę ożywczą.
Przyjęcie jednej z przeciwstawnych tez dotyczących człowieka ma dalekosiężne skutki dla pojmowania kwestii społecznych i politycznych. Tymi sprawami zajmiemy się w dalszych odcinkach naszych rozważań.
Słownik personalistyczny na 2026 /2
Rozumienie człowieka jako osoby stawia nas przed pytaniem, skąd pochodzi nasze podmiotowość osobowa? Jakie pochodzenie ma ludzka osoba, czy całkiem naturalne, czy raczej poza-naturalne (czyli nadprzyrodzone)? Tutaj rozwiązanie podpowiadają nam poglądy Tomasza z Akwinu. Kiedy Tomasz uznał, że każdy realny byt musi posiadać element urealniający w postaci istnienia oraz element określony treściowo w postaci istoty, to wtedy odwoływał się do stwórczego aktu Boga. Dla niego Bóg, który stanowił pełnię istnienia (ipsum esse), stwarzał realne byty obdarzone istnieniem umniejszonym, czyli zmożnościowanym (przez treściowość istotową). Musimy zaznaczyć, że w tym przypadku chodzi o ujęcie filozoficzne względem biblijnej opowieści o stworzeniu świata i człowieka. Opis stwarzanych realności poprzez pojęcia czy kategorie istnienia i istoty (jako aktu i możności) posiada już charakter ściśle filozoficzny.
W przypadku człowieka należy stwierdzić, że Bóg stwarza bezpośrednio nasze ludzkie istnienie wraz z jego podmiotowym wyposażeniem. Do tej pory Tomaszowe istnienie pojmowano jako beztreściową sferę realności i aktywności. Ale lubelscy tomiści (Wojtyła i Gogacz) odmienili rozumienie istnienia ludzkiego. Wojtyła stwierdził, że osoba jest podmiotem istnienia i działania. Natomiast Gogacz przyjął, że własności transcendentalne bytu są zawarte w istnieniu, czyli należą niejako do wyposażenia istnienia. Właśnie na tej podstawie postawiłem swoją tezę, że osoba stanowi podmiotowość egzystencjalną istnienia cechującą się własnościami prawdy, dobra i piękna.
Należy od razu dodać, że w ludzkim istnieniu mamy dwa rodzaje podmiotowości: podmiot osoby oraz podmiot życia (życia egzystencjalnego, czyli nadprzyrodzonego). O tym powiemy w dalszym ciągu wykładu.
Zbierając nasze ustalenia możemy stwierdzić, że egzystencjalny podmiot osobowy został stworzony przez Osobowego Boga w akcie stworzenia człowieka. Został stworzony wraz z egzystencjalnym podmiotem życia. W obu przypadkach mówimy tu o podmiotowości, gdyż chodzi o realną aktywność tych elementów istnienia. W ujęciu filozoficznym podmiot oznacza coś realnie działającego i sprawczego. W dawnych czasach uważano, że Bóg stwarza ludzką duszę (jako aktywną podmiotowość sprawczą), która ożywia całego człowieka. Ale to jest błąd, ponieważ Bóg stwarza coś naprawdę doskonałego, natomiast nasza dusz (duchowość) w swoim działaniu wcale nie jest doskonała. Do doskonałego działania potrzebuje bowiem zewnętrznej pobudki i wsparcia (np. łaską Bożą).
Tak więc osoba człowieka (jako podmiotowość istnienia) stwarzana przez Boga jest czymś doskonałym i stanowi samo centrum realności człowieka. Jest to bowiem podmiot sprawczy, który w swojej aktywności przyczynuje powstanie odpowiednich władz duszy. Władze duchowe powstają bowiem dzięki sprawczej mocy i aktywności podmiotu osobowego. Tak samo jak nasza cielesność (żywy organizm cielesny) powstaje pod wpływem aktywności życia egzystencjalnego.
