6 grudnia 2023

Jak się ratować? /1

Jak możemy się ratować przed cywilizacyjnym kryzysem?

Pierwszą sprawą jest odwołanie się do wspólnoty osobowej. Chodzi po prostu o budowanie wspólnoty rodzinnej, która jest dla nas podstawową wspólnotą osobową. Człowiek żyje bowiem przede wszystkim w środowisku osobowym. Dlatego musi tworzyć relacje osobowe wiary, miłości i nadziei. Rodzina jest dla nas ratunkiem na co dzień. Ale jednocześnie musimy sobie zdawać sprawę, że jest to niezbędne dla ludzkiego zdrowia psychicznego. Relacje osobowe z najbliższymi mają dla człowieka (dla dzieci zwłaszcza) zasadnicze i podstawowe znaczenie. Relacje osobowe mają charakter nadprzyrodzony a nie kulturowy. Wspólnota osobowa nie powstaje na gruncie odniesień kulturowych. 

Łączność kulturowa może tworzyć grupy przyjaciół lub fanów, które są oparte na wspólnym myśleniu podobnymi (lub wprost tymi samymi) wartościami. Ale nawet takie wspólne myślenie nie tworzy realnych więzi osobowych. Jest to raczej wspólne uczestnictwo w wydarzeniach kulturalnych, co oczywiście ma jakieś odniesienie społeczne. Fani danego zespołu rozpoznają się po wizerunku czy stroju. Tak powstają różne subkultury społeczne. 

Ale sprawa wspólnoty osobowej wygląda inaczej. Do codziennego współdziałania konieczna jest głęboka moc sprawcza i aktywna wypływająca z podmiotu osobowego (czyli naszej egzystencji -- podmiotowości istnienia). I dopiero taka głęboka aktywność buduje naszą duchową osobowość, która z kolei czuwa nad życiem psychicznym. Nie ma innego sposobu na uzyskanie równowagi psychicznej. Żadne myślenie nie załatwi tej sprawy. Natomiast proponowana terapia tylko utrwala nasze wypaczenia psychiczne. Oczywiście można żyć czy też funkcjonować z różnymi obciążeniami psychicznymi, które każe się nam zaakceptować, ale to są jakieś sztuczki myślenia, a nie realna siła duchowa. Każdy może sobie pomyśleć, że jest kimś doskonałym. Ale co z tego wynika -- na pewno żadna realność. Tożsamości człowieka nie buduje się poprzez myślenie. Tożsamość trzeba budować na fundamencie życia i osoby, czyli realności nadprzyrodzonych.

Jak się ratować? /2

Aby opanować swoją psychikę (życie psychiczne), musimy właściwie posługiwać się władzami duchowymi. Dzisiaj już mało kto odwołuje się do naszych zdolności i władz duchowych. Mówi się jedynie o świadomości człowieka. Jednak żeby realnie ocenić ludzką świadomość, należy najpierw poznać naszą duchową realność i jej działanie. Dopiero wtedy zobaczymy, czy postulowana świadomość stanowi dobrze lub źle funkcjonującą duchowość.

Otóż naszą duchowość tworzą trzy władze (zdolności) rozumne. Są to umysł, wola i uczuciowość. To właśnie te zdolności pozwalają człowiekowi działać w sposób wyjątkowy, czyli samodzielnie i niezależnie. Potocznie mówimy o wolności człowieka, ale wolność działania -- jak zobaczymy -- dotyczy naszej świadomości a nie duchowości. Nasza dusza (władze duchowe) działa w sposób rozumny dążąc do podejmowania realnych działań, czyli działań skierowanych do tego, co realne, i ogarniających tę napotkaną realność. Każda władza ogarnia realność w swoim zakresie, czyli zgodnie z przypisaną sobie zasadą działania. Umysł poznaje realność pod względem prawdy, wola chce czegoś realnego w zakresie dobra, uczuciowość zaś przeżywa realność pod względem piękna (dotyczy to przede wszystkim realności życia).

Jak to się dzieje, że nasze duchowe zdolności (możności działania) potrafią dotrzeć do sedna realności? Otóż wszystko polega tutaj na aktywności naszej egzystencji, czyli podmiotowości istnienia. Tą podmiotowość tworzą dwie realności -- osoba i życie. Realność osobowa oddziałuje na naszą duszę, natomiast realność życia (mocy ożywczej) określa i kształtuje naszą cielesność. Podmiotowa realność osoby charakteryzuje się trzema własnościami transcendentalnymi -- prawdą, dobrem i pięknem. Sprawcza aktywność tych własności powoduje najpierw powstanie trzech władz duszy, a następnie wpływa na ich rozumne działanie. 

Ta osobowa aktywność sprawia, że władze duchowe mają odniesienie do realnych rzeczy w zakresie odpowiednich własności. Dlatego umysł poznaje rzeczy w zakresie prawdy, wola chce czegoś realnego w zakresie dobra, a uczuciowość przeżywa realność w zakresie piękna. Wszystkie te działania razem wzięte dają nam pełny obraz napotkanej rzeczywistości (konkretnych rzeczy). W ten sposób rodzi się rozumienie otaczającego nas świata. Ale to odnosi się również (a może przede wszystkim) do realności spotykanych ludzi. Na tym polega poznanie człowieka jako żywej osoby. 

Jak się ratować? /3

Ten związek i zależność pomiędzy egzystencjalną realnością osoby i życia a esencjalną sferą stawania się duszy i ciała jest całkiem kruchy. Został on zerwany po raz pierwszy już na początku historii człowieka, co zostało symbolicznie nazwane grzechem pierworodnym, a co antropomorficznie było związane z pojawieniem się homo sapiens (człowieka myślącego). Trudno wyobrazić sobie, co się mogło dokonać. W każdym razie ludzkie działanie musiało wykroczyć poza wymagania i zasady realności. W Księdze jest mowa o "poznaniu zła", ale trzeba wiedzieć, że nie ma poznania zła. Zło można tylko pomyśleć i wymyśleć. A więc "poznanie zła" było naprawdę związane z pojawieniem się myślenie. Myślenie pojawia się jako negacja realności, bo myślenie rodzi się z negacji poznania. 

Można przyjąć, że w ten sposób narodził się homo sapiens, czyli człowiek myślący. Tak a propos, wydaje się, że neandertalczycy nie znali myślenia, ale doskonale orientowali się w otaczającym ich świecie, bo dysponowali poznaniem. To pierwotne wydarzenie związane z pojawieniem się człowieka myślącego miało ogromne znaczenie dla rozwoju cywilizacyjnego. Myślenie staje się napędem historii człowieka jakiego znamy. 

Jak się ratować? /4

Zobaczmy teraz, jak to działa w dzisiejszych czasach? Dzisiaj myślenie (i jego skutki) całkowicie zdominowało życie społeczne. Ludzkość postawiła na wolność myślenia, co poskutkowało dalej dowolnością wyboru i swobodą przeżywania. Ta wolność działania odkryta przez homo sapiens spowodowała zerwanie więzi naszej duchowości (władz duchowych) z realnością. Z jednej strony nastąpiło zerwanie kontaktu z aktami osobowymi, które wyznaczały władzom zasady i sposoby realnego działania. Z drugiej zaś strony władze duchowe od tej pory działać "na własną rękę", czyli w sposób całkowicie dowolny. To wywołało odwrót od poszukiwania realności oraz wywołało zwrot w stronę możliwości działania. 

Dlatego w umyśle poznanie zostało zastąpione przez myślenie. Nasze myślenie dotyczy jedynie możliwości a nie realności. Chcenie woli, czyli chcenie dobra, zostało zastąpione przez dowolność wyboru. Ten wybór (liberum arbitrium) nie jest już niczym określany, jest całkiem dowolny. Dlatego wola raz wybiera coś dobrego, aby innym razem wybrać coś złego (tzw. mniejsze zło). Jednak to, co najgorsze dokonało się w naszej uczuciowości. Osobowe akty upodobania przesyłane do duszy z podmiotu osobowego dbały o to, żebyśmy mogli przeżywać i odczuwać piękno. Dotyczyło to piękna życia, przede wszystkim piękna ludzkiego życia. Kiedy uczuciowość utraciła upodobanie życia i jego piękna, wtedy zwróciła się do przeżywania przyjemnych doznań proponowanych przez cielesność albo myślącą duchowość. Jednak przeżywanie cielesnych doznań staje się chwilowym odczuciem i nie daje nadziei na przyszłość. Dlatego człowiek zaczyna gonić stale za nowymi przyjemnościami i w ten sposób nakręca spiralę doznań. A to już jest prosta droga do powstawania różnych uzależnień.

Skoro odczuwamy potrzebę wciąż nowych przyjemności, to aby uratować się z takiego uzależnienia, trzeba powrócić do przeżywania piękna życia (pięknego życia). To sprawi, że poczujemy radość i nadzieję na dalsze życie. Musimy bowiem pamiętać, że życia nie da się zrozumieć poznawczo. Pragnienie życia musi być napędzane radosnym przeżywaniem życia. Inaczej okazuje się, że człowiek nie wie, po co żyje. Tak rodzą się dramaty samobójców. 

Jak się ratować? /5

Żeby powrócić do realnego działania i sensownego życia, konieczne jest uruchomienia osobowej aktywności. Uruchomienie tej aktywności dokonuje się poprzez nawiązanie relacji osobowych. A takie relacje potrzebują i wymagają wsparcia ze strony wspólnoty osobowej. Dlatego tak ważną sprawą -- wprost niepodważalną -- jest życie we wspólnocie rodzinnej. Tylko w rodzinie człowiek najłatwiej nawiązuje relacje osobowe. Wszelkie instytucje społeczne nie dają nam takiej możliwości. Stąd dla człowieka najważniejsza jest tradycyjna rodzina, gdzie możemy doświadczać relacji ze strony ojca  i matki. Ale również taka rodzina musi sama rozwijać i budować relacje osobowe. To oznacza, że członkowie rodziny nie mogą być pozostawieniu sami sobie (albo sami ze swoim sprzętem internetowym).

W rodzinie wszystkie codzienne czynności odgrywają ważną rolę. Wspólne posiłki, wspólne spacery, wspólny odpoczynek, wspólne porządki i naprawy, a przede wszystkim wspólne rozmowy i opowieści -- tworzą realne środowisko osobowe, tworzą wspólny klimat rodzinny i wspólne przeżywanie tego, co się wokół dzieje. To pozwala nam, a zwłaszcza dzieciom, lepiej zrozumieć otaczający nas świat przyrody lecz również kultury czy techniki. Jest to ważne w coraz szybciej zmieniającym się świecie. Równocześnie młody człowiek potrzebuje chwile wytchnienia i odpoczynku, chwile zastanowienia i zrozumienia, chwile poznawania i uczenia się. A w tym wszystkim potrzebuje rodzinnej pomocy i wsparcia, żeby mógł się odnaleźć i poczuć swoją wartość, czyli osobową godność.