28 września 2012

SŁOWNIK ŻYCIA I UCZUĆ

SŁOWNIK  ŻYCIA  I  UCZUĆ






















1. Uczuciowość; 2. Upodobanie; 3. Piękno;
4. Życie; 5. Radość życia; 6. Dar życia;
7. Odpowiedzialność za życie; 8. Wspólnota życia;
9. Doczesność życia; 10. Życie wieczne; 11. Czas;
12. Przeżycie; 18. Chwilowe przeżycie; 19. Uczucia;
13. Pożądliwość; 14. Miłość pożądliwa; 15. Podniecenie i orgazm;
16. Przyjemność; 17. Przykrość;
20. Radość; 21. Smutek; 22. Nadzieja;
23. Lęk; 24. Gniew; 25. Ból i cierpienie; 26. Rozpacz;
27. Zdrada; 28. Wybaczenie; 29. Zazdrość;
30. Płeć człowieka; 31. Seksualizm; 32. Seks;
33. Wolność seksualna; 34. Rozkosz seksualna;
35. Wyobcowanie; 36. Wbrew życiu; 37. Wbrew naturze;
38. Przemoc i gwałt; 39. Choroba; 40. Czystość seksualna.


34. Rozkosz seksualna

34. Rozkosz seksualna. Zobacz Podniecenie.

35. Wyobcowanie

35. Wyobcowanie (alienacja). Polega na zerwaniu relacji osobowych. Relacje osobowe między ludźmi zapoczątkowuje Bóg. Jest to wyraz szczególnej łaski, jaką otrzymują małżonkowie w sakramencie małżeństwa. Tymi relacjami rodzice dzielą się później ze swoimi dziećmi. Rodzice nawiązują i przekazują relacje osobowe swoim dzieciom, które przychodzą na świat. W ten sposób powstaje osobowa wspólnota, czyli rodzina. Rodzinę tworzą osoby powiązane relacjami osobowymi. Rodzina jako wspólnota osobowa stanowi pierwsze i najważniejsze środowisko człowieka. Jako wcielona osoba człowiek wzrasta i rozwija się właśnie w rodzinie. Natomiast środowisko przyrodnicze wspiera wzrost i rozwój cielesności człowieka. Człowiek jest wcieloną osobą, dlatego do swojego rozwoju potrzebuje zarówno środowiska rodzinnego, jak i środowiska przyrodniczego. Osoba ludzka nie może działać bez powiązania z innymi osobami. Osobowa aktywność ujawnia się we wspólnocie osobowej. Podstawą tej aktywności są relacje osobowe łączące człowieka z innymi osobami, zwłaszcza z Osobowym Bogiem. To dzięki łasce Bożej i relacjom wiary, nadziei i miłości, jakie nawiązuje z nami Bóg, zaczyna działać sama osoba ludzka. Wówczas zaczynają się uaktywniać własności osobowe prawdy, dobra i piękna. To moc sprawcza własności osobowych stanowi osobową aktywność, która przejawia się w kontemplacji, upodobaniu i sumieniu. Te akty zapoczątkowują we władzach  duchowych człowieka działania moralne. Tak rodzi się w duszy moralność.

Wyobcowanie prowadzi do zerwania powiązań osobowych. Jest to próba odrzucenia i zniszczenia relacji osobowych. Początkiem zerwania i odrzucenia relacji osobowych jest przyjęcie postawy hedonistycznej lub utylitarystycznej. Człowiek poszukuje wtedy dla siebie przyjemności jako czegoś korzystnego i najważniejszego. Praktyczny hedonizm może przybierać najróżniejsze formy. Jedną z nich jest seksualizm. Człowiek poszukuje wówczas rozkoszy seksualnych. Tym samym stawia wartość przyjemności ponad wartość samej osoby, czyli ponad godność osobową. Zaczyna podejmować tylko te działania, które prowadzą do uzyskania przyjemności, co kłóci się z poszanowaniem godności osobowej. Taki człowiek przestaje działać moralnie, odrzuca moralność i tworzy sobie własny kodeks postępowania oparty na maksymalizacji przyjemności. Człowiek ogarnięty seksem zapomina o wszystkim innym i myśli tylko o tym, jak odbywać stosunki seksualne. Taki człowiek nie potrafi się obejść bez seksu i bez podniecenia seksualnego. Ale postawa seksualizmu powoduje zerwanie relacji osobowych, najpierw z Bogiem, a następnie z innymi osobami, przede wszystkim z rodziną.

Seksualizm prowadzi do zatracenia osoby. Aby zająć się seksem człowiek musi odrzucić to wszystko, co jest w nim samym osobowe. Porzuca więc całkowicie osobową aktywność. W ten sposób porzuca i traci własną osobę. To od razu prowadzi do wyobcowania ze wspólnoty osobowej. Ktoś, kto zatracił siebie, czyli utracił swoją osobową aktywność, zrywa i niszczy relacje osobowe łączące go ze wspólnotą. Odrywa się od wspólnoty. Alienuje się od niej. Właśnie wyobcowuje. Wyobcowanie dotyczy zatem porzucenia wspólnoty osobowej na rzecz przeżycia przyjemności. Człowiek owładnięty seksem nie potrzebuje już osób. On poszukuje takich samych bezosobowych ludzi. Ludzi bez twarzy. Sam chciałby w tym wszystkim pozostać nieznany i anonimowy. Poszukuje nie osób, ale nowych partnerów do uprawiania seksu. Poszukuje związków bez zobowiązań, czyli bez relacji osobowych. Wszystko to razem zmierza do połączenia bez więzi i łączności. Zmierza tylko do odbycia stosunku seksualnego, najczęściej nienaturalnego. Taki człowiek przestaje już być osobą, a staje się sex machine.

36. Wbrew życiu

36. Wbrew życiu. Powstaje proste pytanie, czy człowiek może żyć, a właściwie działać przeciwko życiu. Okazuje się, że jest to możliwe, a dzisiaj staje się to codziennością. Człowiek działa coraz częściej przeciwko życiu. Dlaczego tak się dzieje?

Współczesny człowiek stracił poczucie sensu i wartości życia. Nie wie, czym jest życie i traktuje je jako wytwór ewolucji. Dlatego człowiek przestał przeżywać życie jako coś najważniejszego i bezcennego. W dzisiejszych czasach człowiek uważa się za pana i władcę życia. Uważa, że to on sam steruje swoim życiem, że życie zależy tylko od niego. Znikł gdzieś szacunek i cześć dla życia, a szerzy się wolność odrzucenia życia.

Natura wydaje się służyć życiu. Ale człowiek ze swoją rozumnością i wolnością wyrasta poza ogólnie pojętą naturę. Dlatego okazuje się, że to ludzka rozumność jest w stanie przeciwstawić się życiu. Dotyczy to przede wszystkim naszego myślenia. Ludzkie myślenie powstało z negacji rzeczywistości, dlatego jest zdolne zaprzeczyć każdej realności. Życie jest realną własnością cielesnego organizmu. Życie jest doświadczane i odczuwane przez naszą uczuciowość. Uczuciowość kierowana osobowym pięknem potrafi całkowicie zafascynować się życiem i pragnąć go pożądliwie z całej siły. Natomiast nasze ludzkie myślenie nie doświadcza życia. Ono w ogóle nie doświadcza rzeczywistości. Myślenie jest samoistne i zna tylko siebie, czyli to, co zdoła pomyśleć. Jeżeli myślenie podda się doznaniom zmysłowym, to będzie w stanie potraktować życie jedynie jako funkcję organizmu żywego. Dlatego życie jest wtedy kojarzone z takimi funkcjami i działaniami jak odżywianie się, wzrost (rośnięcie) i rozrodczość (rozmnażanie się). Bo dostrzegamy, że takie funkcje wykonują wszystkie organizmy żywe. Ale takie funkcjonalne potraktowanie życia nie informuje nas o nim samym. Z tego nie dowiemy się, czym jest życie. Ponadto nasze myślenie bardzo łatwo może zaprzeczyć i powiedzieć „nie” tym funkcjom, czyli po prostu je odrzucić. Myślenie jest w stanie stwierdzić, że nie chcę się odżywiać, że nie potrzebuję rosnąć albo że nie zamierzam się rozmnażać. Co więcej, nasza wola może zaakceptować, czyli wybrać, postanowienie myślenia. Jeżeli wybór woli idzie za stwierdzeniem myślenia, to człowiek działa rozumnie, ale niekoniecznie w zgodzie z rzeczywistością. Rzeczywistość ze swoją przyczynowością nie zależy bowiem od myślenia, zaś myślenie nie może myśleć rzeczami, ono myśli pojęciami.

Aby poznać życie myślenie musiałoby poddać się doświadczeniu naszej uczuciowości. Ale czy myślenie jest zdolne do takiej pokory? Ono chce zawsze panować. Panować nad wszystkim. Myślenie nie zamierza niczemu podlegać, ani nikogo słuchać. Dlatego można powiedzieć, że myślenie nie będzie chciało słuchać uczuć. Widać to doskonale na przykładzie pojmowania piękna. Nasze myślenie nie chce przyjąć doświadczenia i poznania realnego piękna. Nie stara się poznać osobowego piękna człowieka. Ale woli tworzyć swoje własne ideały piękna. Poszukuje doskonałego wzoru piękna, doskonałych proporcji i wymiarów. Ale to ma niewiele wspólnego z realnym pięknem. Realne piękno jest zawarte w samym człowieku. Jest zawarte w istnieniu człowieka, w jego egzystencji, jako własność transcendentalna. To osobowe piękno przejawia się we własności życia, a nie w proporcjach i wymiarach. Samo życie jest widzialnym i odczuwalnym obrazem piękna. Jeżeli jednak nasze myślenie określa jedynie właściwe proporcje i wymiary, czyli tworzy własny, a więc pomyślany ideał piękna, to nigdy nie będzie w stanie rozpoznać realnego obrazu piękna, którym jest życie. Dlatego myślenie może zanegować życie realne i widzialne piękno życia w imię wymyślonego ideału (zobacz modelki). Tak się dzisiaj dzieje w przypadku poznania kobiety. Mamy wymyślone ideały kobiecego piękna, ale zupełnie brakuje akceptacji realności kobiety. Brakuje przyjęcia realnego kobiecego piękna, które wyraża się w jej stosunku do życia (czyli w tym, że kobieta przyjmuje nowe życie i służy jego rozwojowi). Odrzucając realne piękno odrzucamy także widzialny obraz piękna, jakim jest życia. Życie jest bowiem zaprzeczeniem ideału. Życie tworzy żywą realność, a nie idealne piękno. Jeżeli więc myślenie woli ideały, to będzie odrzucać życie. Dlatego myśleniu tak trudno jest przyjąć pełną afirmacje życia.

37. Wbrew naturze

37. Wbrew naturze. Seks sprzeciwia się naturze człowieka. Przede wszystkim sprzeciwia się naturze uczuciowości człowieka. Uczuciowość ze swoja pożądliwością jest ukierunkowana na życie, na przekazywanie życia. Uczuciowość czuje pociąg do życia. Ona pociąga nas do życia. Ludzkie życie jest więc naturalnym przedmiotem uczuciowości i pożądliwości. Uczuciowość zgodnie ze swoją naturą pożąda życia i popycha nas do aktu przekazania życia. Samo życie jest również czymś najbardziej naturalnym dla człowieka. Człowiek jest wcieloną osobą. Do wcielenia osoba potrzebuje życia. To dzięki własności życia osoba może się połączyć z ciałem.

A jednak człowiek może działać wbrew swojej naturze. Może działać przede wszystkim wbrew naturze uczuciowości i życia. Takim działaniem przeciwko życiu i przeciwko naturze uczuciowości jest seks. Seks nie służy ani życiu, ani uczuciowości. Seks służy tylko przyjemności. Stosunki seksualne są działaniem wbrew życiu i wbrew naturze. Zresztą samo odrzucenie życia prowadzi do działania wbrew naturze. Z kolei zaprzeczenie naturalnej skłonności uczuciowości zmusza człowieka do różnych wypaczeń i zboczeń. Człowiek oddany seksowi zaczyna poszukiwać przyjemności i rozkoszy na wszystkie możliwe sposoby. Dlatego zgadza się na uprawianie stosunków seksualnych wbrew naturze dopuszczając się takich występków, które nie wiadomo czemu mają służyć. Chyba jedynie poniżeniu samego człowieka.

38. Przemoc i gwałt


38. Przemoc i gwałt. To nie uczucia popychają nas do przemocy. Nawet sam gniew nie jest bezpośrednią przyczyną przemocy. Uczucia służą życiu. One nie zamierzają nad niczym lub nad nikim panować. Władza i panowanie są domeną świadomości i myślenia. Dlatego do przemocy seksualnej prowadzi nasze myślenie o seksie, a nie uczucia. Do przemocy może doprowadzić zgoda na seks i akceptacja seksualizmu, czyli pogoń za przyjemnością seksualną. Uprawianie seksu podobnie jak inne uzależnienia będzie chciało zapanować nad człowiekiem. Najpierw opanowuje nasze myślenie, a następnie postara się opanować cielesność, aby osiągać jak najwięcej przyjemności. Ale gdy to już nie starcza, pojawia się zamiar zapanowania nad drugim człowiekiem i podporządkowania go własnym przeżyciom. To jest właśnie moment, gdy pojawia się przemoc i gwałt. Chęć osiągania rozkoszy jest tak wielka, że wszelkie zasady i normy moralne ulegają zatraceniu. Gdy odrzucamy poszanowanie godności człowieka, gdy staramy podporządkować go sobie i użyć do pobudzania rozkoszy, wtedy stać nas na przemoc i gwałt. Użycie przemocy jest czymś pomyślanym i zaplanowanym przez człowieka. Jest to pomysł naszej świadomości z jej bezwzględnym myśleniem. To myślenie zgadza się na przemoc. Same uczucia nigdy by do tego nie doprowadziły. Mówi się, że człowiek morduje w afekcie, czyli pod wpływem silnych uczuć, ale nawet wówczas zbrodnia i przemoc będą pomyślane i zaakceptowane przez rozum człowieka. Same uczucia kierują nas do życia albo uciekają od jego utraty. Ale nigdy nie każą nam przeciwstawiać się życiu i zwracać się przeciwko niemu w aktach gwałtu i przemocy. To nie uczucia każą zabijać poczęte dziecko. To nasze błędne myślenie ogarnięte pragnieniem rozkoszy sprzeciwia się życiu i pozwala zabijać, albo namawia do zbrodni.

39. Choroba

39. Choroba jest bezpośrednim zagrożeniem życia. Choroba odbiera nam życie. Czasami odbiera nam chęć życia, czyli osłabia naszą pożądliwość życia. Choroby związane z seksem, zwane wenerycznymi, osłabiają lub niszczą naszą potencję rozrodczą. Choroby atakują nasze narządy płciowe, osłabiają ich zdolność rozrodczą albo niszczą je całkowicie. Takie choroby nie pozwalają na przekazywanie życia albo mogą spowodować przekazanie ułomnego lub niepełnosprawnego życia. Należy się wystrzegać wszelkich chorób, a zwłaszcza chorób wenerycznych. Najlepszym zabezpieczeniem się przed takimi chorobami jest odrzucenie seksualizmu i zachowanie czystości aż do czasu małżeństwa.