13 maja 2012

SŁOWNIK PERSONALISTYCZNY

SŁOWNIK    PERSONALISTYCZNY




Nosce te ipsum

Spis treści

1. Bóg; 2. Istnienie; 3. Istota; 4. Realność

5. Osoba; 6. Relacje osobowe; 7. Godność

8. Mądrość; 9. Mowa serca; 10. Serce

11. Umysł; 12. Rozum; 13. Kontemplacja

14. Wiara; 15. Wiedza; 16. Myślenie; 17. Zwątpienie

18. Świadomość; 19. Kultura; 20. Natura

21. Dusza; 22. Ciało; 23. Życie; 24. Płeć

25. Uczucia; 26. Upodobanie; 27. Nadzieja; 28. Przyjemność

29. Wola; 30. Sumienie; 31. Miłość; 32. Zazdrość; 33.Wolność

34. Moralność; 35. Dobro moralne; 36. Akt moralny

37. Słowo prawdy; 38. Czyn dobra; 39. Przeżycie piękna

40. Zło moralne; 41. Grzech; 42. Łaska

43. Nawrócenie; 44. Wybaczenie; 45. Cierpienie

46. Kobieta; 47. Matka; 48. Mężczyzna; 49. Ojciec

50. Małżeństwo; 51. Rodzina; 52. Wspólnota; 53. Naród

54. Wychowanie; 55. Pokój; 56. Wojna, czyli walka

57. Ideologia; 58. Filozofia; 59. Polityka

60. Człowiek

Wola


Wola. Wola jest duchową władzą człowieka. Rozum poznaje otaczające nas bytu, a wola zwraca się do nich w pragnieniu. Wola jest rozumnym pożądaniem dobra. Wola pozwala człowiekowi na chcenie i wybieranie dobra. Dzięki temu wola sprawia, że człowiek może działać.

Przyczyną woli i jej działania jest osobowe dobro zawarte w ludzkiej egzystencji. Własność dobra sprawia i przyczynuje zdolność chcenia, jaką jest wola. Osobowa własność dobra kieruje także działaniem woli. Aby móc pragnąć dobra (czyli chcieć), wola musi mieć z nim bezpośredni kontakt. Wola nie może kierować się jedynie naszą wiedzą o dobru, ponieważ wtedy nie dotrze nigdy do realnego dobra. Aby wola mogła chcieć dobra, musi go najpierw doświadczyć. Takim bezpośrednim doświadczeniem osobowego dobra jest sumienie. W sumieniu (jako głos sumienia) przemawia do nas samo osobowe dobro. To dobro wzywa nas do siebie. Właśnie na tym wezwaniu dobra polega głos sumienia. Jest to bezpośrednie wezwanie osobowego dobra (może to być dobro ludzkie albo Dobro Boskie). Dopiero mając taki kontakt z osobowym dobrem, wola może podjąć chcenie tego dobra. Wezwanie sumienia wywołuje w woli bezwzględne pragnienie dobra, czyli afirmację. Wobec osobowego dobra, które jest dobrem bezwzględnym, wola doświadcza powinności chcenia. Wówczas przestaje się kierować wyborem poznanego przez rozum dobra, ale w pełni afirmuje napotkane dobro. Możemy więc powiedzieć, że dzięki sumieniu wola podejmuje afirmację osobowego dobra. Takie działanie woli jest już doskonałym aktem moralnym. Aby więc człowiek mógł działać moralnie jego wola potrzebuje impulsu ze strony sumienia. Dlatego sumienie uważane jest za zasadę moralną.

Bez tego impulsu wola działa jedynie na zasadzie wolnej decyzji. Jeśli wola nie dysponuje bezpośrednim kontaktem z realnym dobrem, wówczas kieruje się wyłącznie informacją (wiedzą) rozumu. Rozum stara się rozpoznać moralne dobro i tworzy na ten temat różne teorie. Swoją wiedzę rozum przedstawia do zaakceptowania woli. Ale wola nie posiada odpowiedniego kryterium rozstrzygającego, dopóki nie spotka się z realnym dobrem człowieka. Dlatego wola pozbawiona kontaktu z realnym dobrem jest zmuszona dokonywać dowolnych wyborów pomiędzy różnymi postulatami i teoriami przedstawianymi jej przez rozum. Dlatego w historii filozofii mieliśmy najróżniejsze koncepcje etyczne. W ten sposób filozofia stawia każdego człowieka przed wyborem, co należy uznać za moralne dobro (czy wiedzę, czy cnotę, czy szczęście, czy przyjemność).

Pomóc w tej sytuacji może nam jedynie doświadczenie mowy serca, które kontaktuje nas bezpośrednio z osobą i godnością człowieka. Sumienie (głos sumienia) jest tym składnikiem mowy serca, który dotyczy sfery pożądawczej, czyli woli jako chcenia dobra. Bez wskazań głosu sumienia nasza wola jest bezradna wobec propozycji rozumu. Rozum tworzy bowiem swoją wiedzę, która obejmuje różne teorie. Jeśli wola nie dysponuje odpowiednim kryterium w postaci głosu sumienia, to będzie wybierała postulatu rozumu w sposób dowolny. Właśnie tak działającą wolę myśliciele chrześcijańscy nazwali wolną decyzją lub po prostu wolną wolą (liberum arbitrium). Aby podjąć działanie moralne wola nie może wybierać w sposób dowolny. Moralna wola człowieka musi się kierować powinnością wobec realnego i osobowego dobra. Dlatego moralna wola nie działa ani z konieczności, ani z wolności, lecz z powinności wobec dobra. Takie powinnościowe chcenie woli nabiera charakteru osobowego i staje się właściwym działaniem moralnym.

Sumienie

Sumienie. Sumienie jest zasadą ludzkiej moralności. Sumienie stanowi zasadę moralną dlatego, że kontaktuje nas bezpośrednio z osobowym dobrem. Sumienie stanowi samo wezwanie osobowego dobra. Dlatego głos sumienia wzywa naszą wolę do czynienia dobra. Wówczas osobowe dobro zawarte w ludzkiej egzystencji wzywa nas do wypełnienia moralnej powinności. Powinnością woli jest bowiem pragnienie dobra. Ale to musi być osobowe dobro człowieka albo Boga. Osobowe dobro jest dobrem bezwzględnym. Kiedy wola pragnie dobra bezwzględnego, wtedy może podjąć akt afirmacji, czyli miłości osobowej. Właśnie wówczas możemy powiedzieć, że pokochaliśmy daną osobę. Taka miłość nie jest możliwa bez kontaktu z osobowym dobrem. Ten kontakt zapewnia nam sumienie.

Głos sumienia jest bezpośrednim wezwaniem dobra. Czasami wzywa nas Boskie Dobro, ale najczęściej jest to wezwanie osobowego dobra człowieka. To wezwanie staje się zasadą działania woli. I przeradza się w powinność woli. W działaniu moralnym wola kieruje się powinnością wobec osobowego dobra (ludzkiego lub Boskiego). Tylko wtedy moralne działanie człowieka nabiera prawdziwego sensu. W ten sposób buduje się moralność jako krąg wspólnotowy łączący ludzi realnymi więziami.

Człowiek nie może się obejść bez sumienia. Sumienie jest podstawą moralności, czyli osobowego życia człowieka. Bez udziału sumienie nie ma aktywności osoby i osobowego życia. Jeżeli więc człowiek zamierza żyć jako osoba, to powinien kierować się kontemplacją, sumieniem i upodobaniem. Aby poznać osobową prawdę człowiek potrzebuje kontemplacji. Aby zapragnąć osobowego dobra człowiek musi posłuchać swojego sumienia. Aby przeżyć osobowe piękno powinien doświadczyć upodobania i uczuciowej fascynacji.

W działaniu moralnym głos sumienia pełni najważniejszą rolę. Kontakt z osobowym dobrem stanowi bowiem nieodzowną pobudkę do działania moralnego. Jeśli człowiek chce działać moralnie, musi poczuć i doznać osobowego dobra. Aby w ogóle zapragnąć tego dobra, wola człowieka musi mieć kontakt z tym dobrem. Inaczej wola zacznie się kierować ustaleniami rozumu, które bez udziału kontemplacji stają się raz prawidłowe, ale innym razem błędne. Natomiast wskazanie sumienia staje się czymś rozstrzygającym, ponieważ sumienie zawsze ukazuje nam dobro – osobowe dobro człowieka. Sumienie się nie myli, ale błędne lub niewłaściwe może być nasze odniesienie do sumienia, jeśli głos sumienia zastąpimy jedynie naszą wiedzą na temat tego, co uważamy za dobre. Wtedy zaczynamy tworzyć różne teorie dobra, a zapominamy o wezwaniu sumienia. Dlatego w etyce powinniśmy zawsze powracać do sumienia i jego wezwania do dobra.

Miłość


Miłość. Miłość jest aktem woli. Jednak wola jest zdolna do podejmowania aktów miłości jedynie pod wpływem oddziaływania osobowego dobra. Osobowe dobro pobudza wolę dzięki wezwaniu sumienia. Osobowe dobro oddziałuje na wolę i kontaktuje się z nią poprzez sumienie. W ten sposób osobowe dobro uobecnia się bezpośrednio naszej woli. Osobowe dobro (zwłaszcza Dobro Boskie) ma ogromną moc sprawczą. To ono stoi u podstaw naszej woli jako przyczyna sprawcza. Jest też pierwszym przedmiotem aktów woli. Kiedy wola napotka osobowe dobro, wówczas budzi się w niej akt chcenia. Osobowe dobro ma charakter bezwzględny i dlatego wywołuje bezwarunkowe chcenie. Nasza wola zwraca się do tego dobra w akcie bezwarunkowego i bezwzględnego chcenia. Taki akt woli nazywamy afirmacją albo właśnie miłością. Miłość stanowi więc pełną i bezwarunkową afirmację osobowego dobra (ludzkiego lub boskiego).

Osobowe dobro jest zawarte w istnieniu człowieka. To dobro wypełnia całe istnienia. Dlatego na tym poziomie jest ono tożsame z osobą człowieka. Afirmując osobowe dobro afirmujemy więc jednocześnie samą osobę człowieka. Miłość afirmuje osobę człowieka w sposób bezwzględny. Afirmacja wyraża się w „byciu dla” tej osoby. To „bycie dla” kogoś przybiera postać daru. Papież Jan Paweł II nazywa miłość bezinteresownym darem. Pełna afirmacja przeradza się w osobowy dar. Afirmacja nie jest więc chęcią posiadania lub zagarnięcia czegoś. Wprost przeciwnie afirmacja wyraża się jako doskonały dar. Kochać jako osoba to znaczy dawać siebie komuś drugiemu. Kochać to znaczy służyć drugiej osobie z pełnym oddaniem. Dlatego w miłości mamy tylko dawać, niczego nie pragnąc dla siebie. Taką pełnię może osiągnąć tylko miłość osobowa, nazywana też miłością nadprzyrodzoną (caritas). Do takiej miłości musimy uruchomić naszą osobę. Miłość nie jest uczuciem. Właściwym podmiotem afirmującej miłości (miłości oblubieńczej) jest osoba ludzka. Ale nawet osoba jest pobudzana do takiej miłości. Dzieje się to za sprawą łaski i relacji osobowej nawiązywanej z nami przez Boga. Dlatego mówimy, że sprawcą tej miłości jest sam Bóg. Bóg nawiązuje relację z osobą człowieka i dzięki temu obdarza mocą i ożywia osobowe dobro człowieka. Dopiero wówczas to dobro może (dzięki uzyskanej mocy) oddziaływać na naszą wolę wywołując w niej akt miłości afirmującej. Miłość jako afirmacja jest bezwarunkowym pragnieniem czegoś absolutnego. Dzięki tej miłości pragniemy samego istnienia osoby. Zatem pragniemy samej osoby, która jest istnieniem (podmiotowością i aktywnością osobowego istnienia). Osobowa miłość zostaje więc sprawiona przez moc osobowego dobra (przede wszystkim Dobra Boskiego). Właśnie w tym znaczeniu mówimy, że osobowa miłość pochodzi od Boga.