24 sierpnia 2018

SŁOWNIK FAMILIOLOGICZNY 3



12.Rodzina jest pierwszym i podstawowym środowiskiem człowieka. Przecież to w rodzinie człowiek się rodzi, wzrasta i dojrzewa, otrzymuje wychowanie, czyli odpowiednią moc sprawczą do moralnego działania. Możemy powiedzieć, że to rodzina kształtuje pośrednio osobowość młodego człowieka. Żadne instytucje publiczne czy społeczne nie mają wpływu na osobowość człowieka. One mogą jedynie kształtować naszą świadomość i nasze myślenie. Jednak moralność nie powstaje z myślenia. Na podstawie myślenia możemy sformułować jakąś teorię etyczną (filozoficzną teorię szczęścia lub działalności społecznej, czy raczej zachowania się w grupie społecznej). Człowiek może przyjąć lub odrzucić każdą teorię etyczną lub ideologiczną. Lecz myślenie nie jest w stanie ukształtować naszej osobowości.

13.Osobowość występująca na gruncie władz duchowych przyjmuje akty osobowe kreowane przez podmiotowość osoby. Te akty kontemplacji, sumienia i upodobania docierają do naszych władz i nadają im odpowiednie zasady działania. Dzięki aktom kontemplacji umysł otrzymuje słowo prawdy jako moc mówienia prawdy. Wola dzięki aktom sumienia otrzymuje moc czynienia dobra jako chcenia dobra. Natomiast nasza uczuciowość dzięki aktom upodobania zdobywa zdolność i moc upodobania życia jako przeżycie piękna. Dopiero tak wzmocnione władze duchowe podejmując dzięki tym realnym zasadom odpowiednie działania kształtują w sobie usprawnienia i cnoty moralne. Osobowość stanowiąca charakter moralny człowieka obejmuje więc cnoty i działania moralne, które pozwalają człowiekowi działać właściwie we wspólnocie, a na koniec również stworzyć własną wspólnotę osobowa, czyli własną rodzinę.

14.Nie da się stworzyć wspólnoty wyłącznie w oparciu o działania ludzkiej natury. Na podstawie samego myślenia i wolnego wyboru możemy stworzyć jedynie związki instytucjonalne, czyli różne organizacje i stowarzyszenia oparte na przepisach prawnych, lecz nie stworzymy realnej wspólnoty osobowej. Dlatego związki instytucjonalne są nietrwałe, np. małżeństwa cywilne.

15.Rodzina jako wspólnota osobowa wymaga silnego wsparcia nadprzyrodzonego w postaci łaski Bożej. Nie bez powodu małżeństwo zostało uznane za sakrament KK.

SŁOWNIK FAMILIOLOGICZNY 4



16.Rodzina nie może być tworem instytucjonalnym opartym jedynie na prawie stanowionym przez państwo. Taka instytucja małżeńska i rodzinna nie gwarantuje bowiem trwałości i moralności w wymiarze społecznym. Rodzina nie jest tworem czysto ludzkim, czyli instytucją wymyśloną przez człowieka. Rodzina nie jest również wytworem działania ludzkiej natury pomimo tego, że obserwowane z zewnątrz działania naturalne zdają się być podstawą związku kobiety i mężczyzny, a w dalszej konsekwencji także powstania rodziny poprzez zrodzenie dzieci.
17.Rodzina w swej realności jest strukturą utworzona przez relacje osobowe, ponieważ to właśnie te powiązania tworzą strukturę wspólnotową. Dlatego rodzina ma głębszy charakter egzystencjalny i osobowy. Ludzka osoba wyrasta bowiem ponad poziom naturalny, posiada więc charakter nadprzyrodzony jako stwarzana bezpośrednio przez Boga. Można powiedzieć, co ukazuje nam teologia rodziny (abp. Majdański), że człowiek jako osoba został powołany do życia rodzinnego. Stąd ten wspólnotowo-rodzinny wymiar człowieczeństwa ma wymiar nadprzyrodzony.

18.Rodzina stanowi zasadnicze i podstawowe środowisko człowieka. Nie wolno o tym zapominać, gdyż to nakreśla i wyznacza odpowiedni rozwój życia społecznego narodu jako wspólnoty wspólnot (rodziny rodzin, jak mówił kard. Wyszyński).

19. Tylko odkrywając swoją pełną realność osobową człowiek jest w stanie poznać swoje powołanie, a tym samym wyznaczyć sobie cel życia osobowego i wspólnotowego. Bez poznania własnej realności człowiek miota się pomiędzy różnymi pomysłami na życie, najczęściej ideologicznymi. Ludzkie życie nie może być dowolnie pomyślane, bo to do niczego nie prowadzi. Człowiek może osiągnąć życie i szczęście wieczne, o czym poinformował nas sam Bóg (Chrystus Syn Boży). Do tego potrzebna jest łaska Boża, którą otrzymujemy w sakramentach KK.

SŁOWNIK FAMILIOLOGICZNY 5



20.Jeżeli człowiek oderwie się od sakramentalnej łączności z Bogiem, kierując się złudzeniami wolności jako czystej możliwości, to wówczas zostaje zdany na własne siły (raczej bezsilność), co najczęściej prowadzi tylko do sukcesu zawodowego. Dzisiaj kształcimy się po to, żeby osiągnąć jakiś wymarzony zawód, a potem zdobyć odpowiednią pozycje społeczną. Nikt nie zdaje sobie jednak sprawy, że taki rozwój zawodowy dzieje się poza tym, co najistotniejsze, czyli poza naszą osobą. Rozwój zawodowy jest oparty na naszej świadomości, która stanowi podmiot myślenia i wolności wyboru, lecz to nie jest nasza osoba lub osobowość.

21.Osobowość człowieka tworzą cnoty moralne i działania osobowe podejmowane przez naszą duchowość (władze duchowe). Cnoty moralne powstają w duszy dzięki aktywnej mocy zasad działania, czyli zasadniczych działań, jaki nabywają poszczególne władze. Słowo prawdy obecne w umyśle zmierza do uznania realnej prawdy w poznawanych rzeczach, z czego rodzi się cnota wiary. Czyn dobra zawarty w woli umacnia ją do stałego chcenia dobra i podążania za nim, co skutkuje obecnością cnoty miłości. Wreszcie przeżywanie piękna kształtujące naszą uczuciowość uzdalnia ją do upodobania życia, co powoduje powstanie cnoty nadziei (nadziei na piękne życie, czyli życie wieczne).

22. Otóż takie wyposażenie naszej duszy w osobowe cnoty moralne, które teologia nazywa cnotami teologicznymi (?/sic!), pozwala rozwijać się właściwie wspólnocie rodzinnej. Życie w rodzinie wymaga bowiem osobowego zaangażowania. Nie chodzi więc o dbałość o interes własny, lecz o przyczynianie się do realizacji i osiągania dobra wspólnego. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że dążenie do dobra wspólnego jest możliwe jedynie na gruncie wspólnoty osobowej, ponieważ tylko wówczas mamy do czynienia z tożsamością między dobrem wspólnym a dobrem osobowym. Wspólnota jest bowiem związkiem osób, zaś w działaniach swoich członków kieruje się właśnie dobrem osobowym. Tak naprawdę dobro wspólne może być zrealizowane tylko w ramach wspólnoty rodzinnej. Żadne instytucje lub organizacje, a tym bardziej państwo, nie są w stanie realizować i osiągać dobra wspólnego. To jest tylko jakaś ideologiczna mrzonka. Tam zawsze chodzi o jakiś konkretny interes, czyli realizację określonych zadań społecznych. Dobrem wspólnym jako dobrem osobowym może żyć i cieszyć się wyłącznie rodzina. Dlatego państwo powinno poświęcać rodzinom szczególną uwagę i chronić je.

SŁOWNIK FAMILIOLOGICZNY 6



23.Nawet w czasach komunistycznych funkcjonowało hasło, że rodzina jest podstawową komórką społeczną [w społeczeństwie traktowanym jako organizm]. Niestety ideolodzy demokratycznego społeczeństwa odrzucili taki pogląd jako pospolity truizm. Socjologia i psychologia społeczna postulują zupełnie inną wizję społeczną. Z jednej strony podkreśla się rolę wolnej jednostki, a z drugiej strony rozważa się funkcjonowanie tworzonych dowolnie różnych grup społecznych. Zarówno pierwsze, jak i drugie stanowisko są oparte na dowolnym myśleniu o człowieku, a nie na poznaniu realności człowieka. Ludzie w swoim myśleniu dążą do utożsamiania się z myśleniem innych, w ten sposób powstają mniej lub bardziej formalne grupy towarzyskie czy stowarzyszenia (grupy przyjaciół albo miłośników różnych spraw lub rzeczy), albo chcą podkreślić w myśleniu swoją indywidualność i niezależność, i wtedy wymyślają swoje własne propozycje (tak działają artyści lub wynalazcy). Jednak żadna z tych postaw życiowych nie realizuje rozwoju osobowego, a jedynie rozwój świadomości.
24.To fakt, że człowiek może swobodnie kształtować swoją świadomość, wbrew znanej tezie, że byt [warunki ekonomiczne] określa świadomość. Jednak zajmowanie się własną świadomością otwiera przed człowiekiem otchłań możliwości, w którą zapada się nasza osoba i osobowość (co prowadzi na koniec do samobójstwa, chyba że mamy do czynienia z literaturą, którą traktujemy jako literaturę).
25.Musimy jasno stwierdzić, że wspólnota rodzinna i życie osobowe we wspólnocie najlepiej chronią nas przez tymi wszystkimi wypaczeniami i błędami naszej świadomości. Jeszcze jedna uwaga.  Otóż wszystkie sekty starają się zakodować w naszej świadomości zafałszowany obraz związków międzyludzkich (w tym wypadku chodzi o uzależnienie od grupy, a zwłaszcza od przywódcy danej grupy). Na ten haczyk dają się złapać osoby, które porzuciły życie wspólnotowe w rodzinie (odrzucając osobę ojca pozbywamy się osobowej wiary w człowieka, zaś odrzucając osobę matki pozbywamy się osobowej miłości). Zatracając sens życia osobowego bardzo łatwo poddajemy się różnego typu uzależnieniom. Uzależnienie może dotyczyć zarówno naszego umysłu, jak i naszej woli, a przede wszystkim naszej uczuciowości, która pozbawiona upodobania do życia, poddaje się wszelkiego rodzaju przyjemnościom cielesnym. Umysł pozbawiony słowa prawdy, czyli funkcjonujący jako świadomość, daje sobie wmówić wszystko lub cokolwiek przypadkowego. Natomiast wola pozbawiona czynu dobra, a tym samym chcenia dobra, będzie mogła jedynie wybierać różne rzeczy przedstawiane jej jako „dobre”.

SŁOWNIK FAMILIOLOGICZNY 7



26.To wszystko razem pokazuje nam, jakie niebezpieczeństwo czyha na człowieka, który stracił kontakt ze środowiskiem osobowym, czyli z własną rodziną. Rodzina „jest lekiem na każde zło”. Tak naprawdę człowieka mogą uratować jedynie relacje osobowe, które są obecne we wspólnocie rodzinnej. Nie ma lepszego ratunku. Trzeba wprost o tym mówić, a nie grzebać się w świadomości (podświadomości lub nadświadomości) w poszukiwaniu jakiegoś środka zastępczego (erzatz). Przecież sztuczne środki uzależniają jeszcze bardziej.

27.Wspólnota rodzinna jest tym środowiskiem, które najlepiej zabezpiecza nawiązane relacje osobowe, gdyż stanowią one samą istotę wspólnoty osobowej. Relacje osobowe wyznaczają tożsamość wspólnoty. Każda osoba będąca członkiem wspólnoty jest wpisana i zakotwiczona we wspólnocie poprzez relacje osobowe. Możemy więc mówić o ścisłym związku pomiędzy relacjami a wspólnotą. Relacje osobowe tworzą realną wspólnotę, z kolei zasięg wspólnoty jest wyznaczony przez rozległość relacji.

28. Właśnie ten ścisły związek sprawia, że we wspólnocie mamy do czynienia z aktywizacją osoby. Wzmacnia to osobę na tyle, że może ona przyczynować akty kontemplacji, sumienia i upodobania. Ta osobowa aktywność staje się następnie początkiem moralności człowieka (działań i cnót moralnych), czyli budowania charakteru moralnego. Stąd należy uznać, że wspólnota rodzinna jest tym środowiskiem, które umożliwia człowiekowi wychowanie do moralności. Wychowanie moralne dokonuje się w rodzinie i tylko w rodzinie.