4 września 2015

Propozycja dla Młodych (19)



19.Jeżeli natomiast nasza natura napędzana myśleniem odwróci się od osobowej aktywności, to wtedy sytuacja człowieka staje się dramatyczna, gdyż nie ma możliwości szybkiej naprawy tej sytuacji. Myślenie neguje bowiem realność, zaś wolność decyzji działa w sposób całkowicie swobodny, co oznacza, że wybór dobra lub zła jest równoważny. Wolność decyzji (liberum arbitrium) nie określa w żaden sposób kierunku naszego postępowania. Stąd często działamy dobrze i poprawnie, aby nagle wybrać coś szalonego albo nawet podłego. W dawnych czasach podstawowym lekarstwem (czyli środkiem zapobiegawczym) były tutaj zwyczaje i obyczaje ludowe, dziś powiedzielibyśmy zwyczaje społeczne. Trzeba jednak wiedzieć, że te zwyczaje dotyczyły wspólnoty lokalnej (wsi lub miasta), która wyrastała na gruncie współżycia wspólnot rodzinnych, i dzięki temu te obyczaje były jakoś zakorzenione w środowisku osobowym a nie instytucjonalnym. Kiedy jednak zaczynają dominować bardziej złożone struktury społeczne (układy polityczne), wtedy głównym wyznacznikiem moralnym staje się wola władcy, który tworzy prawo. A to już zbyt łatwo doprowadza do groźnych wypaczeń, wystarczy przejrzeć historię Rzymskiej Republiki i Cesarstwa.
Człowiek pozbawiony osobowej aktywności staje się demonem. Demony „żyją” wyłącznie myśleniem i wolnością decyzji. Taka intencjonalna działalność sprowadza się do szkodzenia innym. Albowiem w myśleniu i wolności nie ma żadnej życzliwości i szacunku dla drugiej osoby, gdyż wolność i myślenie nie znają tego, co osobowe. Wolność i myślenie prowadzą jedynie do tworzenia jakiegoś świata możliwości, który jest zabójczy dla osoby człowieka. Wszystko to razem wciska człowieka w różne struktury i układy instytucjonalne, które tamują i ograniczają osobowy rozwój  doprowadzając do stopniowego zamierania tego, co osobowe. Dlatego w dzisiejszych demokratycznych społeczeństwach zarządzanych odgórnie znika potrzeba moralności wypierana przez polityczną poprawność i tolerancję. Taka „moralna poprawność” polega na tolerowaniu najróżniejszych zachowań i postępków człowieka w imię równości i braterstwa. Przecież najbardziej liczą się układy, które zapewniają ludziom władzy bezkarność.
Ludzka osoba wymaga osobowego środowiska. Takie środowisko zapewnia jej rodzina, która stanowi osobową wspólnotę. Wspólnota osobowa jest oparta na relacjach osobowych, które łączą bezpośrednio własności osobowe zawarte w ludzkiej egzystencji (w istnieniu). Nawiązanie tych relacji wzmacnia aktywność osoby. Można chyba przyjąć, że osoba powiązana z drugą osobą relacjami osobowymi uzyskuje podwójną siłę działania. Relacje osobowe wspierają zatem aktywność połączonych osób i ich moc sprawczą, co powoduje, że te osoby oddziałują na swoją naturę ze zdwojoną siłą. Dlatego osobom zaangażowanym w realnej wspólnocie, jaką jest rodzina i Kościół, łatwiej jest prowadzić życie osobowe również na poziomie natury. Gdy aktywność osoby oddziałuje silniej na naturę człowieka, wtedy sama natura łatwiej poddaje się takiemu wpływowi. Dotyczy to aktów kontemplacji i sumienia, jak również aktów upodobania, które doskonalą realnie nasze władze duchowe.
Trzeba uznać, że władze duchowe potrzebują nieustannego wsparcia i umacniania, ponieważ władze te potrzebują usprawnień moralnych, aby mogły podejmować działania służące ochronie osób. Takie wsparcie władze rozumu i woli otrzymują od aktów osobowych kontemplacji i sumienia. Akty kontemplacji działając wewnętrznie na nasz umysł (rozum) kształtują w nim słowo prawdy, posługiwanie się którym prowadzi do powstania sprawności wiary. Wiara i słowo prawdy kontaktują nas albo odpowiadają za kontakt z realnością w zakresie prawdy. Akty sumienia oddziałując wewnętrznie na naszą wolę (także na wolną wolę) sprawiają w niej czyn dobra, podjęcie którego prowadzi do wytworzenia sprawności miłości (osobowej miłości). Miłość i czyn dobra łączą nas z realnością człowieka w zakresie dobra. Również nasza uczuciowość otrzymuje wsparcie i pomoc od aktów upodobania. Akty upodobania działając od wewnątrz na naszą uczuciowość (na uczucia) kształtują w niej przeżycie piękna, odczuwanie którego wytwarza sprawności nadziei i radości, co pozwala na bezpośredni kontakt z realnością człowieka w zakresie piękna.
Bez tego osobowego wsparcia władze duchowe pozostają bierne i poddają się intencjonalnej możliwości, co doprowadza do tego, że nasz umysł poddaje się myśleniu z powodu braku aktywnej mocy słowa prawdy. Z kolei wola skłania się do wolności wyboru, gdyż brak jej aktywnej mocy czynu dobra (czyli chcenia dobra), a wreszcie nasza uczuciowość goni za przyjemnościami (cielesnymi uciechami), bo jest pozbawiona aktywnej mocy przeżycia piękna i nie stać jej na radość i nadzieję.

Propozycja dla Młodych (20)



20.Niestety okazuje się, że bardzo łatwo można wziąć możliwości działania za realną aktywność. Nabierali się na to nawet najwięksi filozofowie nowożytności. Czy to jednak znaczy, że powinien się na to nabierać zwykły człowiek? Przed dyktaturą myślenia i wolności zwykłego człowieka chroni najlepiej pomniejszona realność ciała. Cielesność stanowi realność niższego stopnia, ale posiada ona swoje naturalne procesy i wymagania, które doskonale opierają się możliwościom proponowanym przez myślenie. Myślenie nie ma bezpośredniego dostępu do cielesności. Można powiedzieć, że cielesność żyje całkowicie poza intencjonalnymi pomysłami świadomości. Myślenie nie oddziałuje bezpośrednio na nasze ciało, dlatego nie może tutaj niczego narzucać, a jego rozkazy muszą przechodzić poprzez władze duchowe.
Myślenie chciałoby w pełni dysponować podporządkowaną sobie cielesnością, dlatego Kartezjusz był zmuszony pojmować ciało jako mechanizm. Myślenie wie doskonale, że może sterować tylko maszynami i robotami, dlatego pcha nas do tworzenia tych mechanizmów. Dzisiaj próbuje się stworzyć tzw. „sztuczną inteligencję”, która miałaby sterować doskonałymi maszynami. Takie połączenie „sztucznej inteligencji” z supertechnologią może zagrozić bezpośrednio człowiekowi. Dzięki temu świadomość uzyska panowanie nad światem, czyli nad przyrodą i człowiekiem. Człowiek powinien uważać na takie pomysły.
Nasza ludzka cielesność stanowi naturalną przeciwwagę dla oderwanej samodzielności upadłej duchowości. Wolność i myślenie napotykają opór naszej cielesności, która – jak można powiedzieć – ściąga duchową intencjonalność na ziemię. Myślenie tworzy dowolne pomysły, zaś wolność decyzji narzuca nam te pomysły. Ale cielesność mówi wtedy „stop”, tego nie da się zrobić. Niestety nasza cielesność jest często poddawana cierpieniu z tego powodu. Czasami myślenie proponuje obejście zakazów ciała, czasami wprost tworzy nowe rozwiązania technologiczne, które omijają ograniczenia fizyczne cielesności. Ale nasze myślenie nie jest w stanie zmienić wewnętrznej organizacji ciała i jego procesów. Jednak ingerencja medyczna (np. leki chemiczne) postępuje coraz dalej. Nasze ciało musi nieustannie zmagać się z pomysłami myślenia (np. operacje plastyczne).

Propozycja dla Młodych (21)



21.Nieustannie zastanawiamy się, jak żyć? To pytanie zrobiło ostatnio karierę polityczną. Każdy człowiek uważa, że stać go na własny pomysł na życie. Niektórzy idą nawet dalej twierdząc, że najlepiej poużywać sobie w życiu, bo życie jest jedno. Musimy sobie zdawać sprawę, że nasze codzienne życie jest nastawione na używanie różnych rzeczy. Na co dzień posługujemy się potrzebnymi przedmiotami i urządzeniami. Tak wygląda nasza codzienność. Jeżeli jesteśmy zbytnio zaangażowani w sprawy codzienne, to odruchowo wyrabiamy w sobie nawyk używania różnych rzeczy, bo zawsze się nimi posługujemy. Niestety takie przyzwyczajenia mogą być łatwo przenoszone na ogólne cele życiowe. Dlatego ludzie podchodzą do życia w sposób użytkowy. Trzeba sobie w życiu poużywać.
Takie podejście do życia stawia nas przed podstawowym problemem, czym jest ludzkie życie. Życie jest przeżywane przez człowieka. Jest więc tym, co przeżywamy. To przeżywanie dotyczy naszej uczuciowości, która działa na granicy między duchowością a cielesnością. Można zatem stwierdzić, że o ludzkim życiu informują nas uczucia, a nie myślenie. Nie wolno jednak zapominać, że to uczuciowe przeżywanie jest związane również z osobowym pięknem. Tak więc przeżywanie objawia nam ludzkie piękno, które kształtuje nasze życie.
Przeżywanie lub przeżycie nie jest żadnym aktem świadomości. Błędem nie do wybaczenia (czyli oszustwem) jest posługiwanie się w fenomenologii określeniem „przeżycie świadomościowe”. To nie świadomość cokolwiek przeżywa, lecz nasza uczuciowość. Przeżycie dotyczy bowiem piękna albo życia, które jest obrazem piękna. Przeżycie piękna jest działaniem uczuciowości, ale musi być pobudzone przez osobowe akty upodobania. Bez aktu upodobania nie ma przeżycia piękna, bo wtedy uczuciowość poddaje się doznaniom przyjemności, w których nie ma nic pięknego. Przeto możemy powiedzieć, że nasze życie przeżywa uczuciowość, która podejmuje działania duchowe, które dotyczą ludzkiego życia kształtującego zarówno naszą cielesność, jak i naszą duchowość.
Ludzkie życia posiada charakter osobowy, gdyż wypływa z osobowej podmiotowości człowieka. Jest ono związane z osobowym pięknem człowieka. Życie jest obrazem piękna. Toteż powiedzielibyśmy, że osobowe piękno człowieka znajduje swój bezpośredni wyraz i ekspresję właśnie w ludzkim życiu. O tym życiu nie poinformuje nas ani umysł, ani świadomość, bo życie nie podlega władzom poznawczym. Życie ma jakiś unikalny charakter (charakter przeżyciowy), który możemy doświadczyć jedynie przy pomocy uczuciowości. Tylko uczuciowość sięga i dotyka osobowego piękna i dlatego potrafi przeżywać życie jako obraz piękna. Życie objawia więc osobowe piękno człowieka.
Stąd ludzkie życie nie jest tylko jakąś zasadą biologiczną, lecz niesie ono ze sobą coś osobowego, czyli piękno osoby. Ludzkie życie nie jest tylko funkcją cielesnego organizmu żywego. Tutaj wcale nie chodzi o funkcje biologiczne (zasada ożywcza). Życie biologiczne jest tylko zasadą organizującą naszą cielesność. Natomiast ludzkie życie jest wyrazem i ekspresją samej osoby. Dlatego powinno być rozpatrywane jako przykład osobowej aktywności. Toteż swoje życie człowiek przeżywa na poziomie duchowej uczuciowości. W swoim życiu człowiek poszukuje piękna, ale również prawdy i dobra.
Należy stwierdzić, że życie jest ciekawe lecz trudne. Niemniej warto się potrudzić w swoim życiu. Warto się potrudzić, żeby doskonalić własne życie, ale przede wszystkim należy się potrudzić, żeby pomagać innym osobom. Wtedy z pewnością odnajdziemy piękno swojego życia. Trzeba też dodać, że powinniśmy ofiarować swoje piękno – właśnie piękno życia – drugiej osobie. Człowiek żyje nie tylko dla siebie (dla swojego egoizmu), ale raczej dla innych osób. Dlatego powiemy, że ludzkie życie ma wymiar wspólnotowy, a nie tylko indywidualny. Dbając o życie musimy zadbać także o łączność wspólnotową. Jest więc jasne, że ludzkie życie odbywa się we wspólnocie (najpierw we wspólnocie rodzinnej, a później w szerszym wymiarze społecznym we wspólnocie lokalnej lub narodowej).
Ten wspólnotowy wymiar naszego życia jest bardzo ważny, gdyż łączy się z działalnością artystyczną i twórczą człowieka. Życie wspólnotowe przybiera bowiem postać kultury i sztuki. Przecież kultura i sztuka to są te dziedziny ludzkiej działalności, które są nastawione na przekazywanie życiowego piękna. Ukazując osobowe piękno wspierają i urozmaicają nasze życie, codzienne życie. Zarówno kultura jak też sztuka odwołują się do ludzkiego przeżywania piękna. Stąd można uznać, że kultura i sztuka nadają kształt piękna naszemu życiu. Tak naprawdę nie ma ludzkiego życia bez kultury. Człowiek powinien prowadzić życie kulturalne, zaś tworzona kultura powinna służyć pięknemu przeżywaniu życia.

Propozycja dla Młodych (22)



22.Jak uaktywnić swoją osobę? Powiedzieliśmy już, czym jest osoba oraz jakie akty przeprowadza. Jak zatem zaktywizować osobę, żeby działała jak najlepiej? Co może być ożywieniem życia osobowego w człowieku? Pokazywaliśmy już, że osoba potrzebuje środowiska osobowego. Osoba potrzebuje wspólnoty. Pierwszą i zasadniczą wspólnotę osobową stanowi rodzina. To właśnie rodzina jest dla człowieka środowiskiem osobowym. Rodzina jest wspólnotą połączoną relacjami osobowymi. To są relacje egzystencjalne. Łączą one i wiążą osobowe własności egzystencjalne. Dlatego jak twierdzi Gogacz, relacje te wyprzedzają wszelkie działania duchowe i cielesne. Relacje osobowe poprzedzają nasze poznanie i nasze decyzje. To właśnie one powodują ożywienie i aktywizację własności osobowych, które dzięki temu wysyłają swoje akty do władz duchowych.
Patrząc na całą tę sytuację z naszej ludzkiej perspektywy, można zakładać, że relacje osobowe powstają samorzutnie. Kiedy w rodzinie rodzi się dziecko, właściwie raczej wtedy, gdy zostanie poczęte, nawiązują się między nim a rodzicami szczególne więzi osobowe. Rodzice od początku kochają swoje dziecko, wierzą w swoje dziecko oraz radują się z jego przyjścia na świat. Skoro jednak wiemy, że ludzka osoba zostaje stworzona przez Boga i pochodzi od Niego, to można domniemywać, że do nawiązania tych relacji osobowych przyczynia się również sam Bóg. Można by nawet przypuszczać, że nawiązywanie relacji osobowych, tak jak narodziny dziecka, jest związane z przeznaczeniem człowieka. Z pewnością dotyczy to relacji nawiązywanych przez małżonków decydujących się na podjęcie życia rodzinnego.
Czasami relacje osobowe są dla nas oczywiste, a czasami są nieznane i niewidoczne. Może ich nawet nie doświadczamy bezpośrednio. Dzieje się tak dlatego, że poziom egzystencjalny nie jest bezpośrednio dostępny dla naszego poznania. Dużo łatwiej i częściej doświadczamy jakiejś więzi duchowej opartej na wzajemnym porozumieniu, na podobnych pragnieniach i upodobaniach. Dlatego swoje szczęście rodzinne staramy się budować na tych duchowych podstawach, niemniej na koniec może się okazać, że to nie wystarcza. Potrzebne są realne relacje osobowe. Współczesny człowiek omamiony różnego typu opiniami i poglądami nie potrafi już sięgać do egzystencjalnych fundamentów, a tym samym nie czuje i nie dostrzega więzi i relacji osobowych. Może jeszcze dzieci odczuwają te relacje, dlatego w dramatyczny sposób przeżywają sieroctwo lub rozpad rodziny.
Relacji osobowych, jakie przebiegają w rodzinie i tworzą ją, nie mogą zastąpić żadne rozwiązania prawne ani instytucjonalne. Osoba dziecka może i powinna rozwijać się we wspólnocie rodzinnej ożywianej relacjami osobowymi. Bo tylko wówczas dziecko ma szansę doświadczyć osobowej wiary i nadziei, czy osobowej miłości. Takie relacje aktywizują osobę dziecka, co sprawia, że w jego duchowości powstaje prawdziwa osobowość, która pozwala dziecku zmagać się z przeciwnościami tego świata. Bez rodziny dziecko zostaje osierocone, co wpływa tragicznie na rozwój osobowości. Takie przykre doświadczenia z dzieciństwa odbijają się wyraźnym echem w późniejszym okresie w postaci różnych zaburzeń osobowości. Dlatego należy mocno podkreślić, że dziecko potrzebuje realnego kontaktu osobowego z rodzicami, który przebiega na poziomie egzystencjalnym w postaci nawiązanych relacji osobowych. Te relacje stanowią początek i źródło rozwoju osobowego człowieka. Bez takiego wsparcia dla duchowości okradamy małego człowieka z należnego mu rozwoju osobowego. Bez osobowego wsparcia ludzkie życie staje się tragiczne i dramatyczne.

Propozycja dla Młodych (23)



23.Trudno jest dobrze zacząć, ale jeszcze trudniej jest dobrze zakończyć. Zaczęliśmy od spraw codziennych, od codziennego biegu życia. Pokazaliśmy, jak można przejść od zwykłej praktyki od rozważań teoretycznych. Na zakończenie należy stwierdzić, że przedstawiona teoria powinna pozwolić na powrót do codzienności. Właściwa teoria powinna ożywiać praktykę. Inaczej rozważania teoretyczne (czyli filozofia) nie mają sensu. W jaki więc sposób to, co przedstawiliśmy, może wpływać na życie codzienne człowieka?
Przede wszystkim musimy sobie zdawać sprawę, że wyznacznikiem naszej codzienności musi być środowisko osobowe. Środowisko osobowe jest bowiem tym, czym powinniśmy żyć na co dzień, nie tylko od święta. Tak więc nasze codzienne sprawy i zadania muszą być zgrane z działaniem wspólnoty rodzinnej. Dla człowieka, który jest osobą, nie ma ważniejszej płaszczyzny albo raczej sfery (sfera jako coś kulistego, a nie płaskiego) wzajemnego oddziaływania. Wspólnota osobowa jest tym, co uaktywnia naszą osobę. A dzięki temu jest tym, co pozwala kształtować osobowość, czyli realne wyposażenie duchowe. Tylko osobowa podmiotowość posiada siłę sprawczą, która faktycznie doskonali ludzką duchowość. W przeciwnym razie nasza duchowa natura zaczyna działać samowolnie, nie dysponując żadnym realnym celem samorealizacji. Na ogół poddajemy się wówczas oddziaływaniu instytucjonalnemu.
Jeżeli naszą duchowość ogarnie i zdominuje wolność i myślenie, które proponują nam jedynie możliwości, to wtedy rozwijamy działania zastępcze lub po prostu pozorne. Człowiek bardzo chętnie podejmuje różne możliwości działania, bo wydaje mu się, że w ten sposób udoskonali siebie. Jednak zewnętrzne możliwości działania nie doskonalą duchowego wnętrza człowieka. Trzeba sobie zdawać sprawę, że takie możliwości działania w żaden sposób nie zapewniają rozwoju osobowego. Osobowość napędzana myśleniem i wolnością tworzy jakąś chaotyczną zbieraninę pomysłów i wyborów, które pojawiają się zupełnie dowolnie bez żadnej celowości lub bez żadnego planu. Taka „duchowa burza” miota człowiekiem na wszystkie strony. To może się sprawdzać w działaniach artystycznych, gdzie wolność tworzenia wiedzie nas do szalonych pomysłów, lecz w realnym życiu szalone pomysły prowadzą nas na skraj przepaści. Jeżeli w porę się nie spostrzeżemy, to możemy łatwo zginąć. Dlatego należy się wystrzegać życia samymi możliwościami. Ludzkie życie nie jest skokiem w otchłań możliwości, żeby sparafrazować Kierkegaarda. Ludzkie życie jest jak najbardziej realne, gdyż jest życiem osobowym. Pamiętajmy o tym.