7 kwietnia 2015

Nauczanie Jana Pawła II o człowieku (1)

1. Antropologia mężczyzny i kobiety 

W Papieskim nauczaniu osoba jest nierozłącznie związana z podmiotowością. Osoba oznacza pierwszą i najgłębszą podmiotowość człowieka. Papież pisze: proces poszukiwania własnej definicji /.../ prowadzi równocześnie do pierwszego zarysowania istoty człowieka jako osoby z właściwą jej podmiotowością. (s. 27) Ale podobnie jak w Osobie i czynie pojawia się głębsze rozumienie podmiotowości osobowej związane bezpośrednio z ludzkim istnieniem. Papież powiada, że kształtem istnienia, które człowiek otrzymał od Stwórcy, jest podmiotowość (zob. s. 31).

Podsumujmy teraz przedstawione rozważania zawarte w katechezach Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Papież pojmuje człowieka jako osobę, która „wyosobnia” się ze świata przyrody. Osoba stanowi przede wszystkim podmiotowość. Problemem staje się rozumienie tej podmiotowości. Odkrywanie tej podmiotowości Papież, podobnie jak wcześniej Wojtyła, dokonuje poprzez doświadczenie świadomości człowieka. Ale ostatecznie interpretuje osobę ludzką w wymiarach bytu i istnienia. Dlatego wydaje się, że osoba stanowi podmiotowość istnienia, a nie świadomości (jak to jest u Schelera).

Należy więc uznać, że dla Papieża człowiek jest osobą stworzoną przez Boga. Osobę Autor określa poprzez osobność lub wyosobnienie ze świata przyrodniczego. Dlatego człowiek od razu zostaje odróżniony się od świata zwierząt. Tę odrębność człowieka Papież wiąże również z możliwością panowania w stosunku do świata widzialnego („czynienia sobie ziemi poddaną” i „uprawiania ziemi”).



Osobę Papież definiuje zasadniczo jako podmiotowość. Ale nie jest to podmiotowość zamknięta i ograniczona do siebie samej. Osobę określa On poprzez otwartość. Ta otwartość jest związana z wzajemnością i relacyjnością. Osoba człowieka jest określona przez relację do Boga. Ale zarazem jest otwarta dla drugiej osoby. Osoba istnieje dla osoby. Według Papieża człowiek ukazuje się w pełni w jedności dwojga. Nie ma tu jeszcze mowy o jedności dwojga osób, ale właśnie w tym kierunku podążą dalsze rozważania Autora. Papież wyraźnie stwierdza, że człowiek jako osoba jest powołany do komunii osób (communio personarum). Człowiek stał się obrazem Boga poprzez komunię osób, a nie tylko dzięki swej ludzkiej naturze.



Papież pokazuje nam, że osoba przejawia się poprzez cielesność. Powie wprost, że ciało wyraża osobę. W odniesieniu do mężczyzny i kobiety Autor mówi nawet o odrębnych „wcieleniach”. Można więc mężczyznę i kobietę pojmować jako wcielone osoby.


Papież powie, że każdy człowiek, mężczyzna czy niewiasta, stworzony na obraz i podobieństwo Boga, nie może spełnić się poza wymiarem tego obrazu i podobieństwa (por. tamże). Jest to teza o charakterze ogólno-antropologicznym.

Dalej Autor już bezpośrednio wskazuje na antropologię. Trzeba, ażebyśmy znaleźli się w orbicie tego biblijnego „początku”, w którym objawiona prawda o człowieku jako „obrazie i podobieństwie Boga” stanowi niezmienną podstawę całej chrześcijańskiej antropologii. „Stworzył... Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27). Ten zwięzły tekst zawiera podstawowe prawdy antropologiczne: człowiek jest szczytem całego porządku stworzenia w świecie widzialnym; rodzaj ludzki, który bierze początek w powołaniu do istnienia mężczyzny i kobiety, wieńczy całe dzieło stworzenia; istotami ludzkimi są oboje, w równym stopniu mężczyzna i kobieta, oboje stworzeni na obraz Boga. (n. 6) Dalej Papież dopowiada: Już teraz należy stwierdzić, że z biblijnego zapisu wyłania się prawda o osobowym charakterze istoty ludzkiej. Człowiek jest osobą, w równej mierze mężczyzna i kobieta, oboje wszakże zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga osobowego. (tamże)



Papież stwierdza wyraźnie: Tekst biblijny daje wystarczające podstawy do stwierdzenia zasadniczej równości mężczyzny i kobiety pod względem człowieczeństwa. Oboje są od początku osobami w odróżnieniu od otaczającego ich świata istot żyjących. Niewiasta jest drugim „ja” we wspólnym człowieczeństwie. Od początku jawią się jako „jedność dwojga”, co oznacza wyjście z pierwotnej samotności człowieka, w której nie znajdował on „pomocy do siebie podobnej” (por. Rdz 2,20). (n. 6) W następnym akapicie dodaje: /.../możemy jeszcze pełniej zrozumieć, na czym polega osobowy charakter bytu ludzkiego, dzięki któremu oboje: mężczyzna i niewiasta są podobni do Boga. Każdy bowiem człowiek zdolny jest na Boże podobieństwo, jako stworzenie rozumne i wolne, poznać Go i miłować. Czytamy, że człowiek nie może bytować „samotnie” (por. Rdz 2,18). Może bytować tylko jako „jedność dwojga”, a zatem — w relacji do drugiego człowieka. Chodzi tu o relację wzajemną: mężczyzny do kobiety oraz kobiety do mężczyzny. Być osobą na obraz i podobieństwo Boga — oznacza także bytować w relacji, w odniesieniu do drugiego „ja”. (n. 7) Papież stwierdza, że mężczyzna i kobieta stworzeni jako „jedność dwojga” we wspólnym człowieczeństwie są wezwani do życia we wspólnocie miłości i do odzwierciedlania w ten sposób w świecie tej komunii miłości, jaka jest w Bogu. (por. tamże)



Papież pisze: To, że człowiek stworzony jako mężczyzna i kobieta jest obrazem Boga, znaczy nie tylko, iż każdy z nich z osobna jest podobny do Boga, będąc istotą rozumną i wolną. Znaczy to również, że mężczyzna i kobieta stworzeni jako „jedność dwojga” we wspólnym człowieczeństwie są wezwani do życia we wspólnocie miłości i do odzwierciedlania w ten sposób w świecie tej komunii miłości, jaka jest w Bogu. (n. 7) Dalej dopowiada: Obraz i podobieństwo Boga w człowieku stworzonym jako mężczyzna i kobieta (w tej analogii, jaką można przyjąć pomiędzy Stwórcą a stworzeniem) oznacza więc także „jedność dwojga” we wspólnym człowieczeństwie. Ta „jedność dwojga”, będąca znakiem komunii interpersonalnej, wskazuje na to, że w stworzenie człowieka zostało wpisane również pewne podobieństwo do Boskiej komunii (communio). To podobieństwo zostało wpisane jako właściwość osobowego bytu obojga, mężczyzny i kobiety — równocześnie jako wezwanie i zadanie. (tamże) Podsumowując Autor stwierdza: W „jedności dwojga” mężczyzna i kobieta są od „początku” wezwani nie tylko do tego, aby bytować «obok» siebie czy nawet „razem z sobą”, ale są też wezwani do tego, aby bytować wzajemnie „jedno dla drugiego”. (tamże)



W swoim Liście apostolskim Mulieris dignitatem Papież stwierdza wprost, że osobą jest mężczyzna i osobą jest kobieta. Oboje są od początku osobami. Jest to niezwykle ważne i doniosłe stwierdzenie. Człowiek jest osobą, w równej mierze mężczyzna i kobieta. Człowiek stworzony jako mężczyzna i kobieta jest obrazem Boga. Prawda o człowieku stanowi nieodzowny punkt wyjścia do rozważań o godności i powołaniu kobiety. Papież nazywa kobietę i mężczyznę osobami. Jako kobieta i mężczyzna dopełniają się oni w ludzkim człowieczeństwie. Aby więc poznać w pełni kobietę, trzeba rozpocząć od stwierdzenia, że kobieta jest osobą. Dalej należy przeanalizować to, co wyraża osoba kobiety.



W dalszej części swojego Listu Papież pisze: Tylko osoba może miłować i tylko osoba może być miłowana. Stwierdzenie to jest naprzód natury ontycznej, z kolei zaś wyłania się z niego stwierdzenie natury etycznej. Miłość jest powinnością ontyczną i etyczną osoby. Osoba powinna być miłowana, bowiem tylko miłość odpowiada temu, kim jest osoba. (n. 29) Następnie pada jedno z najważniejszych stwierdzeń dotyczących kobiety: kobieta jest tą, w której znajduje pierwsze zakorzenienie porządek miłości w stworzonym świecie osób. (tamże)

Papież stwierdza: Godność kobiety wiąże się ściśle z miłością, jakiej ona doznaje ze względu na samą kobiecość i równocześnie z miłością, którą ona ze swej strony obdarza. W taki sposób zostaje potwierdzona prawda o osobie i o miłości. Jeśli chodzi o prawdę osoby, to wypada tutaj raz jeszcze odwołać się do drugiego Soboru Watykańskiego: „człowiek będąc jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego, nie może odnaleźć się w pełni inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego”. (Gaudim et spes, n.24) Wypowiedź ta odnosi się do każdego człowieka jako osoby stworzonej na obraz Boga, zarówno do mężczyzny, jak do kobiety. Zawarte w tej wypowiedzi stwierdzenie natury ontycznej równocześnie wskazuje na wymiar etyczny powołania osoby. Kobieta nie może odnaleźć siebie inaczej, jak tylko obdarowując miłością innych. (n. 29)

Spróbujemy teraz podsumować rozważania Papieskie z Listu Mulieris dignitatem. Rodzaj ludzki, który bierze początek w powołaniu do istnienia mężczyzny i kobiety, wieńczy całe dzieło stworzenia. Dla Papieża człowiek jest osobą – w równej mierze mężczyzna i kobieta, gdyż oboje zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga Osobowego. Człowiek spełnia się w wymiarze obrazu i podobieństwa. Każdy człowiek jest zdolny na Boże podobieństwo jako osoba, poznać Go i miłować. Każdy człowiek jest zdolny do miłości osobowej. Być osobą to dla Papieża znaczy dążyć do spełnienia, które może się dokonać poprzez bezinteresowny dar z siebie samego.



Według Niego stwierdzenie, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, oznacza, że człowiek jest wezwany do tego, żeby bytować „dla drugich” (aby stać się darem). Stąd też bierze początek relacja komunijna, w której wyraża się jedność dwojga oraz osobowa godność zarówno mężczyzny jak i kobiety. Zdaniem Papieża, w jedności dwojga mężczyzna i kobieta są powołani do bytowania wzajemnie jedno dla drugiego. Powie on nawet, że człowiek może bytować tylko jako jedność dwojga. Mężczyzna i kobieta stworzeni jako jedność dwojga są wezwani do życia we wspólnocie miłości (i do ukazania komunii miłości, jaka jest w Bogu).



W Liście Mulieris dignitatem Jan Paweł II w mniejszym stopniu zajmuje się kategorią człowieka w ogóle. Analizuje przede wszystkim spotkanie, a raczej relację pomiędzy osobą mężczyzny i osobą kobiety. Papież stwierdza wprost, że zarówno mężczyzna jak i kobieta jest osobą.



W omawianym poprzednio zbiorze katechez, człowiek po raz pierwszy został przedstawiony jako mężczyzna i kobieta. W kolejnych dokumentach Papieskich to stwierdzenie jest już całkiem oczywiste. W Liście mamy dalsze rozwinięcie tego tematu. Mężczyzna i kobieta są nazwani osobami. Każde z nich jest pełną osobą – odmienną i odrębną osobą. Takie rozumienie pozwala Papieżowi dostrzec tę ogromną głębię połączenia i wspólnoty, jaka zawiązuje się pomiędzy mężczyzną i kobietą.



W Liście Mulieris dignitatem Papież wyraźnie eksponuje sformułowanie jedność dwojga, które pojawiło się już wcześniej. Jedność dwojga oznacza bytowanie wzajemnie jedno dla drugiego. W omawianych poprzednio katechezach mieliśmy stwierdzenie, że osoba bytuje dla osoby. Natomiast tutaj pojawia się ujęcie konkretnej sytuacji i relacji pomiędzy mężczyzną i kobietą. Jedność dwojga oznacza również życie we wspólnocie miłości. A więc możemy powiedzieć, że określa już bezpośrednio samo małżeństwo. Jedność dwojga to relacja komunijna, czyli relacja i związek dwóch osób. Człowiek, zdaniem Papieża, może bytować tylko jako jedność dwojga, czyli jako mężczyzna i kobieta.

W ten sposób Papież eksponuje wspólnotowy wymiar człowieczeństwa albo raczej wspólnotowy wymiar osoby ludzkiej. Powiada, że człowiek jako mężczyzna i kobieta jest powołany do życia wspólnotowego. Co więcej, jego zdaniem, powinna to być wspólnota lub komunia miłości.

Papież stwierdza, że miłość jest powinnością osoby. Właśnie kobieta objawia nam, że miłość jest powinnością ontyczną i etyczną osoby. Osoba powinna być miłowana, gdyż tylko miłość odpowiada temu, kim jest osoba. Papież podkreśla, że tylko osoba może miłować i może być miłowana. To jednoznacznie wskazuje, że miłość w rozumieniu Autora dotyczy wyłącznie osoby. Chodzi więc o rozumienie miłości osobowej. Dlatego możemy przyjąć, że Papieskie wypowiedzi dotyczące miłości odnoszą się do miłości osobowej, a więc miłości oblubieńczej, jaka istnieje pomiędzy mężczyzną i kobietą.

Papież powiada, że w stworzonym świecie osób porządek miłości ma zakorzenienie w kobiecie. Papieskie nauczanie o miłości wynika z doskonałego rozpoznania osoby kobiety. Mówi on wprost o geniuszu kobiety. Chodzi o szczególną rolę kobiety. Czytając Papieskie wypowiedzi ma się wrażenie, że dla Niego kobieta została ukształtowana przez Miłość. Osoba kobiety powstała jakby z miłości – Bożej i ludzkiej. Dlatego kobieta ukazuje niezmierzony zakres miłości, gdyż pokazuje jej bezinteresowność. Dla Papieża kobiecość wyraża się w bezinteresowności. Jest to bezinteresowne poświęcenie się życiu. Kobietę można nazwać służebniczką życia. Papież powie, że Bóg w jakiś szczególny sposób zawierza jej człowieka.

Nauczanie Jana Pawła II o człowieku (2)


2. Antropologia małżeństwa

Czytamy, że człowiek nie może bytować „samotnie” (por. Rdz 2,18). Może bytować tylko jako „jedność dwojga”, a zatem — w relacji do drugiego człowieka. Chodzi tu o relację wzajemną: mężczyzny do kobiety oraz kobiety do mężczyzny. Być osobą na obraz i podobieństwo Boga — oznacza także bytować w relacji, w odniesieniu do drugiego „ja”. (n. 7) Papież stwierdza, że mężczyzna i kobieta stworzeni jako „jedność dwojga” we wspólnym człowieczeństwie są wezwani do życia we wspólnocie miłości i do odzwierciedlania w ten sposób w świecie tej komunii miłości, jaka jest w Bogu. (por. tamże) A to już znaczy, że mężczyzna i kobieta zostali powołani do małżeństwa. Papież mówi wprost: Opis biblijny mówi więc o ustanowieniu przez Boga małżeństwa wraz ze stworzeniem mężczyzny i kobiety jako nieodzownego warunku przekazywania życia nowym pokoleniom ludzi, do którego małżeństwo i miłość oblubieńcza ze swej natury są przeznaczone. (n. 6)



W tych rozważaniach Papież próbuje nam pokazać, że bycie osobą oznacza bytowanie w relacji do drugiej osoby. Osoba istnieje dla drugiej osoby. Mężczyzna jako osoba istnieje dla kobiety, zaś kobieta jako osoba istnieje dla mężczyzny. Można powiedzieć, że osoba ludzka od początku jest powołana do wspólnoty, do życia wspólnego. W wymiarze naturalnym chodzi oczywiście o małżeństwo i rodzinę. W wymiarze nadprzyrodzonym będzie to wspólnota sakralna z Bogiem (kapłaństwo lub życie zakonne).



Papież analizuje oczywiście przekaz biblijny, ale rozważanie obrazu i podobieństwa Boga w człowieku prowadzi go do zrozumienia najważniejszego aspektu człowieczeństwa, jakim jest wzajemna międzyosobowa komunia. W języku antropologicznym Autor nazywa ją bytowaniem wzajemnie „jedno dla drugiego”. W języku teologicznym mówi o „jedności dwojga”, czyli jedności mężczyzny i kobiety. Ten aspekt wspólnotowy jest nieodzowny dla zrozumienia człowieka jako osoby, a więc przede wszystkim dla zrozumienia osoby mężczyzny i osoby kobiety.



Papież tak podsumowuje ten fragment rozważań: Człowieczeństwo oznacza wezwanie do międzyosobowej komunii. /.../ małżeństwo jest pierwszym i poniekąd podstawowym wymiarem tego wezwania. Ale nie jedynym. Całe dzieje człowieka na ziemi urzeczywistniają się w ramach tego wezwania. (n. 7) I dalej dodaje: Człowiek — zarówno mężczyzna, jak kobieta — jest jedynym wśród stworzeń świata widzialnego, którego Bóg-Stwórca „chciał dla niego samego”: jest więc osobą. Być osobą — to znaczy: dążyć do samospełnienia (tekst soborowy mówi o „samoodnalezieniu”), które nie może dokonać się inaczej, jak tylko „poprzez bezinteresowny dar z siebie samego”. Prawzorem takiego rozumienia osoby jest sam Bóg jako Trójca, jako komunia Osób. Stwierdzenie, że człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo tego Boga, znaczy zarazem, że człowiek jest wezwany do tego, aby bytować „dla drugich”, aby stawać się darem. (tamże)



Być osobą na obraz i podobieństwo Boże – oznacza także bytować w relacji, w odniesieniu do drugiego „ja”. (n.7) Obraz i podobieństwo Boga w człowieku stworzonym jako mężczyzna i kobieta /.../ oznacza więc także „jedność dwojga” we wspólnym człowieczeństwie. (n.7) Na zasadzie wzajemnego bycia „dla” drugiego, w międzyludzkiej „komunii” osób, rozwija się /.../ integracja w samym człowieczeństwie tego, co „męskie” i tego, co „kobiece”. (n.7) Człowieczeństwo oznacza wezwanie do międzyosobowej komunii. (n.7) Zarówno mężczyzna jak i kobieta jest osobą, /.../ Stąd bierze początek relacja „komunijna”, w której wyraża się „jedność dwojga” i osobowa godność zarówno mężczyzny jak i kobiety. (n.10) /.../ kobieta ma „pomagać” mężczyźnie /.../ przede wszystkim w samym „byciu człowiekiem”. (n.7)

5 kwietnia 2015

Nauczanie Jana Pawła II o człowieku (3)



3. Antropologia rodziny

W adhortacji apostolskiej Familiaris consortio papież ukazuje nam antropologię rodziny. Przedstawia bowiem jasno założenia antropologiczne, które stoją u podstaw powstania wspólnoty osobowej, jaką jest rodzina.

Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo (n.19) Stwarzając człowieka „mężczyzną i kobietą”, Bóg obdarza godnością osobową w równej mierze mężczyznę i kobietę (n.22). Bóg stworzył człowieka z miłości i jednocześnie powołał go do miłości (n.11). Papież naucza, że miłość jest wrodzonym i podstawowym powołaniem każdej istoty ludzkiej (n.11).

Miłość jest istotowo darem (n.14) i jako dar prowadzi do komunii – czyli do wspólnoty osobowej. Miłość zmierza bowiem do jedności głęboko osobowej (n.13). Człowiek nie może żyć bez miłości (RH 10).

Miłość jest fundamentem i zasadą wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej. Rodzina jest bowiem wspólnota osób. Dlatego Papież stwierdza, że miłość jest wewnętrzną zasadą rodziny. Bez miłości rodzina nie jest wspólnotą osób (wszystko n.18), a więc przestaje być naprawdę rodziną.

Jako pierwsza powstaje i rozwija się komunia pomiędzy małżonkami. Komunia małżeńska ma swoje korzenie w naturalnym uzupełnianiu się mężczyzny i kobiety. Duch Św. użycza małżonkom chrześcijańskiego daru komunii miłości (wszystko n.19). Komunia małżeńska charakteryzuje się nie tylko jednością, ale również nierozerwalnością. Jest to głębokie zjednoczenie będące wzajemnym oddaniem się sobie dwóch osób (n.20).

Rodzina, która jest ze swej natury, i powinna się stawać komunią i wspólnotą osób, znajduje w miłości żywe źródło i stały bodziec do przyjęcia, szanowania i popierania rozwoju każdego z członków, w jego najwyższej godności jako osoby. (n.22)

13 stycznia 2015

Osobowa aktywność



Słownik osobowej aktywności



Słownik

osobowej aktywności


1) Osoba – stanowi osobową podmiotowość istnienia. Osoba jest stwarzana bezpośrednio przez Boga.

2)  Osobowa realność – czymś najbardziej realnym w człowieku jest osoba, która stanowi osobową podmiotowość istnienia. Dlatego cała moc sprawcza ludzkiego bytu jest skupiona i zawarta w osobie. To osoba przyczynuje wyposażenie istotowej możności człowieka. Osoba ze swoimi własnościami odpowiada za wyposażenie duchowości człowieka, czyli sprawia duchowe władze człowieka.

3)  Osobowa podmiotowość – jest zawarta w akcie istnienia urealniającym byt człowieka. Jest to podmiotowość sprawcza posiadająca realną moc sprawiania i poruszania, czyli aktywizacji władz duchowych. Osobowa podmiotowość stanowi źródło wszelkiej duchowej aktywności człowieka. To stamtąd nasze władze duchowe otrzymują impuls do realnego działania. Osobowa podmiotowość jest wyposażona we własności osobowe prawdy, dobra i piękna.

4)  Osobowe własności transcendentalne – są to własności istnienia. Stanowią one wyposażenie stwarzanego przez Boga aktu istnienia i dlatego posiadają rzeczywistą moc sprawczą, która staje się przyczyną realnego wyposażenia władz duchowych wraz z ich głównym działaniem.

5)  Aktywność osobowych własności istnienia (1) – pochodzi bezpośrednio od Boga. W akcie stwórczym własności te otrzymują zadanie przyczynowania duchowego wyposażenia natury człowieka (czyli istoty – możności istotowej). To dzięki ich sprawczej mocy, którą mają od Boga, powstają duchowe władze człowieka. Sprawcza moc własności osobowych przenika (emanuje?) w sferę możnościową tworząc tam i organizując władze duszy (potentiae animae), czyli zdolności do działania. Władze duchowe mogą dzięki temu odbierać akty osobowe płynące do nich z własności osobowych.

6)  Aktywność osobowych własności istnienia (2) – już po stworzeniu człowieka ta aktywność zależy również od relacji osobowych nawiązywanych z Bogiem i jego Świętymi. Gdy nasza osoba nawiązuje takie relacje dzięki posiadanym własnościom osobowym prawdy, dobra i piękna, wtedy moc sprawcza tych własności uaktywnia się i rozchodzi w postaci aktów osobowych kontemplacji, sumienia i upodobania.

7)  Osobowe relacje najlepiej zostały przedstawione przez Gogacza. Są to relacje, które łączą i wiążą miedzy sobą dwie różne osoby. Relacje te są zapodmiotowane we własnościach osobowych istnienia i łączą miedzy sobą analogiczne własności transcendentalne. Gogacz wyróżnił trzy takie relacje. Relacja miłości wiąże ze sobą własności dobra dwóch bytów osobowych. Relacja wiary łączy ze sobą własności prawdy, zaś relacja nadziei łączy własności piękna. Mamy więc do czynienia z trzema relacjami osobowymi analogicznie do wyróżnionych trzech własności osobowych prawdy, dobra i piękna. Gdy te relacje zostaną nawiązane, wtedy dokonuje się przepływ mocy sprawczej i zostają uruchomione akty osobowe odpowiednie dla każdej z własności. Gdy zostanie nawiązana relacja wiary, wtedy uaktywnia się nasza własność prawdy i podejmuje ona akty kontemplacji, czyli jakby przesyła aktywność realnej prawdy do władzy rozumu (intelektu). To powoduje powstanie w umyśle człowieka realnej pobudki do działania w postaci słowa prawdy. Gdy zaś zostanie nawiązana relacja miłości, wtedy uaktywnia się osobowa własność dobra, co powoduje pojawienie się aktów sumienia, które docierają do naszej woli i wywołują w niej czyny dobra, czyli miłosne działania, które popychają wolę do pragnienia osobowego dobra. Można powiedzieć, że akty sumienia pobudzają naszą wolę do realnego działania, które polega na chceniu i pragnieniu dobra. Inaczej wola może być skłonna do używania przyjemności lub kierowania się pomysłami naszego rozumu. Mamy wreszcie akty upodobania. Gdy zostanie nawiązana z inną osobą relacja nadziei, wtedy uaktywnia się własność osobowa piękna, która przesyła akty upodobania oddziałujące na naszą władzę uczuciową, co sprawia, że w uczuciowości pojawiają się przeżycia piękna, które stanowią dla niej bezpośrednią fascynację życiem. Nasza uczuciowość pod wpływem aktów upodobania zostaje nastawiona na pożądliwość życia, co objawia się tym, że człowiek jest otwarty na samo ludzkie życie i przekazywanie tego życia dalej. Bez takiej fascynacji życiem nasza uczuciowość może być skazana na podążanie za przyjemnościami ukazywanymi przez zmysły, co prowadzi prostą drogą do uzależnienia się od przyjemnych doznań.

8)  Osobowe akty – jak już pokazywaliśmy, istnieją trzy akty osobowe biorące początek ze sprawczej mocy własności osobowych prawdy, dobra i piękna. Są to akty kontemplacji, sumienia oraz upodobania. Można przyjąć, że te akty łączą naszą osobę z duchowością ludzkiej natury człowieka. Bez łączności, jaką zapewniają akty osobowe ludzka natura pozostaje w oderwaniu od osoby i działa wtedy jakby „na własną rękę”, czyli zupełnie niezależnie od osoby. Teologia podpowiada nam, ze jest to działanie upadłej natury. Dlatego naszym władzom duchowym należy przywrócić łączność z podmiotowością osoby. Temu właśnie mają służyć osobowe akty kontemplacji, sumienia i upodobania.

9)  Osobowe działanie ludzkiej natury – Żeby natura mogła podejmować osobowe działania, musi mieć bezpośredni kontakt z osobą (podmiotowością osobową). Ten związek polega na przyjmowaniu osobowych aktów pochodzących z podmiotowości istnienia. W ten sposób nasza duchowa natura powinna się poddać osobowej aktywności własności prawdy, dobra i piękna. Gdy władze duchowe przyjmą oddziaływanie aktów osobowych kontemplacji, sumienia i upodobania, wtedy dopiero pojawiają się w nich osobowe pobudki i skłonności do działania. Nasz intelekt musi przyjąć słowo prawdy, żeby mógł podejmować osobowe działanie, jakim jest mówienie prawdy. Z kolei wola musi przyjąć od sumienia czyn dobra, żeby mogła skłaniać się bezpośrednio i pragnąć osobowego dobra. Natomiast uczuciowość musi przyjąć od aktów upodobania przeżycie piękna, które prowadzi bezpośrednio do fascynacji życiem, co sprawia, że uczuciowość jest zdolna podejmować przeżycia radości i nadziei na nowe życie. Wszystko to sprawia, że naszą duchową naturę, czyli władze duchowe, stać na działania osobowe skierowane wprost do osobowej podmiotowości człowieka, a przez to chroniące ludzką osobę. Bez tej osobowej łączności nasza duchowa natura jest skazana na samorodność działań, czyli na działania zupełnie dowolne. Natura sama w sobie posiada jedynie możliwości do działania, dlatego potrzebuje odpowiedniego wsparcia i wzmocnienia. Jeśli brakuje takiego osobowego wsparcia, to wówczas władze naturalne poszukują jakiejś innej łączności z czymkolwiek realnym. Na ogół kończy się to odniesieniem do doświadczenia zmysłowego, które stanowi poznanie właściwości cielesnych posiadających ograniczony zakres realności, gdyż według nomenklatury Arystotelesowskiej posiadają status przypadłości. Zatem cała działalność natury opiera się wtedy na pozornej realności (niesamoistnej) tego, co materialne i cielesne, a nie na prawdziwej realności własności istnienia. Człowiek zostaje wówczas sprowadzony do cielesnego naturalizmu, czyli jest określany jako myślące zwierzę. A gdy nie chcemy poddawać się takim ograniczeniom realności, lecz pragniemy wznieść się gdzieś wyżej, wtedy trafiamy do świata idealnego, jaki proponuje nam myślenie. Myślenie powstało bowiem z negacji realności i stara się stworzyć dla siebie własny świat intencjonalny. Na ogół myślenie wykorzystuje do tego wszelki możliwy do pomyślenia materiał poznawczy, lecz interpretuje go po swojemu całkiem dowolnie. W ten sposób myślenie odkrywa przed nami świat możliwości, który dla człowieka pozbawionego osobowej realności wydaje się być całkiem ciekawym, a już na pewno łatwym i przyjemnym. Tak naprawdę dla naszej osoby jest to świat nieprzyjazny a nawet zgubny, gdyż możemy w nim całkiem zagubić własną osobę.